Piętnastu aktorów, którzy miłość do filmu dzielą z miłością do muzyki. Poznaj postacie znane z ekranów kinowych i telewizyjnych, które, gdy tylko mogą, sięgają po mikrofon lub intrumenty i stają się częścią kapel.

Wszyscy wiemy, że Jared Leto jest wokalistą 30 Seconds to Mars, że Jennifer Lopez zarówno gra w filmach, jak i śpiewa, czy, że Jamie Foxx “rapuje”. Chciałbym pokazać Ci także innych aktorów i aktorki, którzy, oprócz tego, że są rozpoznawalni dzięki swoim rolom kinowym, bądź serialowym, są także częścią zespołów muzycznych. Poznaj drugie oblicza lubianych postaci, które zakochane są w najróżniejszych dźwiękach: od bluesa czy synth popu, aż po grunge i hard rock.

Część z tych bandsów, to tylko chwilowe zachcianki gwiazd, część już od dawna nic nie wydała, a jeszcze inne, powstały dosłownie kilka miesięcy temu.

Zestawienie rozpoczniemy od aktorów, którzy są dobrze znani ze swojej muzycznej pasji i przesuwać będziemy się do postaci bardzo rozpoznawalnych, których nie podejrzewałbyś o takie hobby.

Zooey Deschanel / She & Him

Znana przede wszystkim z komedii (500 Days of Summer czy Yes Man), jednego dziwnego thrillera sci-fi (The Happening), a obecnie z przyzwoitego sitcomu New Girl, Zooey Deschanel, to także folkowo-rockowa wokalistka duetu She & Him, tworzonego wspólnie z M. Wardem. Nie jest on jednak dla niej wyłącznie side-projectem, a pełnoprawnym zajęciem zawodowym.

Duet rozpoznawalny jest głównie dzięki składankom świątecznym, których nagrał już kilka, ale ma w swojej dyskografii także trzy krążki z utworami oryginalnymi (łącznie sześć, w tym albumy bożonarodzeniowe i z coverami) – wszystkie w podobnych klimatach, łączących amerykański folk, blues, country i rock.

Donald Glover / Childish Gambino

Donald Glover to naprawdę człowiek wielu talentów. Właściwie nie wiadomo jak go przedstawiać – “muzyk, który gra w serialach”, “producent, który jest także stand-uperem”, a może “rapper, piszący scenariusze”? Karierę rozpoczynał od sitcomu 30 Rock, który pisał i w którym pojawiał się w epizodycznych rolach. W 2008 roku wydał pierwszy mixtape Sick Boi, a 17 września 2009, w dniu premiery pilota Community, w którym grał Troya, pojawił się jego drugi mixtape Poindexter. Później, łączył już wszystkie domeny pracy twórczej i żonglował nimi nieustannie.

Ma na swoim koncie trzy albumy studyjne, dwa, klasyfikowane jako rap oraz “Awakens, My Love!”, wydany 2 grudnia 2016, w którym podążył zupełnie inną drogą. Jego kariera w branży filmowej także nabiera rozpędu – w 2016 stworzył świetnie przyjętą serię Atlanta, w której występował, którą pisał i której był producentem. Został także obsadzony jako Lando Calrissian w filmie o młodości Hana Solo. W sieci można również znaleźć informacje, jakoby miał pojawić się w Spider-Man: Homecoming i zagrać postać znaną w komiksach jako Prowler. Prawdopodobnie wszystko przez fanów, którzy widzieli w nim świetnego kandydata na Milesa Moralesa czyli Spider-Mana ze świata Ultimate. I tak się składa, że bohater w którego się wcieli, ma być powiązany z młodszym Spidey’em.

Ostatnio mocno wsiąknąłem w twórczość Glovera i, jak dotąd, jestem z tej przygody bardzo zadowolony.

Jack Black / Tenacious D

Jack Black jest facetem, który nie boi się niczego, ma kosmiczny dystans do siebie i niemierzalną liczbę zainteresowań. Aktor komediowy, który zaliczył wiele udanych (jak i nie) ról, w 1994 roku postanowił założyć zespół, bo chciał grać rocka. Pomógł mu w tym wieloletni przyjaciel i gitarzysta Kyle Gass i tak narodziło się Tenacious D. Band, którego muzykę określa się mianem comedy rock, bo wiele w nim satyry i żartów, wydał do tej pory trzy płyty. Największym zainteresowaniem cieszył się ich debiut z 2001, zatytułowany po prostu Tenacious D. Oficjalny nakład to 426 tys. sprzedanych kopii.

Fani pokochali ich występy na żywo, które są czymś więcej niż koncertami; to raczej interaktywne widowiska z wieloma wyreżyserowanymi scenami. Co ciekawe, razem z Tenacius D grało wielu muzyków, nawet sam Dave Grohl z Foo Fighters.

Hugh Laurie

Aktor, kóry wpisał się w kanon seriali medycznych dwudziestego pierwszego wieku, mimo że z swą grą zachwyca nas od lat 80. W 2016 roku przypomniał się publiczności przede wszystkim za sprawą świetnej roli w mini-serii BBC The Night Manager, w której wcielił się z postać przebiegłego i okrutnego biznesmana-złoczyńcy. Ale brytyjski komik, reżyser i pisarz, to także miłośnik bluesa i jazzu.

Hugh Laurie wydał dwa albumy muzyczne: Let Them Talk (2011) i Didn’t It Rain (2013), i choć sygnowane są one jego nazwiskiem, nie byłoby tych klimatycznych płyt bez zespołu z którym występował, dając koncerty w klubach i teatrach w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Co ciekawe, nie była to pierwsza przygoda Laurie’ego z formowaniem muzycznego składu. Przed startem bardzo osobistego projektu, był częścią Band From TV – “supergrupy” złożonej z aktorów, która grała covery i zbierała pieniądze na cele charytatywne.

Johnny Depp / P & Hollywood Vampires

Tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać. Sam Johnny Depp nie ukrywa także swojego zamiłowania do muzyki. Grywał z Jackiem Whitem czy ZZ Top, pojawił się w studiu podczas nagrywania The New Basement Tapes, projektu mającego kontynuować dziedzictwo Boba Dylana, a także jest/był członkiem kilku zespołów. Rzadko śpiewa, zazwyczaj pokazuje swoje umiejętności gitarowe.

Pierwszym projektem, który wspomina się przy okazji muzykalności Deppa jest zespół grający psychodelicznego rocka, o wdzięcznej nazwie P, założony przez Gibby’ego Haynesa z Butthole Surfers, który istniał w latach 1993-95, a jego członkiem przez chwilę był nawet Flea z Red Hot Chilli Peppers. Nasz kochany Jack Sparrow grał w tej kapeli na basie.

Obecnie, Johnny Depp razem z Alicem Cooperem i Joe Perrym tworzą Hollywood Vampires (wybrali odpowiednią nazwę), kapelę założoną w 2015, która honorować ma wszystkich fantastycznych muzyków lat 70., zmarłych w wyniku przedawkowania. Zespół wydał jeden krążek, zagrał też trasę. Cooper i Perry planują kontynuować projekt, niestety, sam Depp nie bardzo ma na to czas, z powodu napiętego kalendarza.

Scarlett Johansson / solo, w duecie, The Singles, Sugar for Sugar

Jedna z najbardziej rozpoznawalnych i rozchwytywanych aktorek, muza Woody’ego Allena i (jak dotąd) jedna z niewielu kobiet wśród obsad filmowych blockbusterów, to także ciągle niespełniona wokalistka i muzyk. Johansson próbuje swoich sił w branży muzycznej od 10 lat, co chwilę tworząc nowe kolaboracje i projekty. Wszystko rozpoczyna się w 2008 roku, gdy wydany został jej solowy album Anywhere I Lay My Head, złożony z dziesięciu coverów na podstawie kompozycji Toma Waitsa i jednej oryginalnej piosenki, Song For Jo. Scarlett pracowała nad nim razem z Davem Sitekiem z TV on the Radio, a na albumie pojawił się sam David Bowie.

W 2009 ukazała się Break Up, płyta, którą Scarlett Johansson nagrała razem z Petem Yornem już w 2006 roku. Materiał opierał się o koncept pary, która rozmawia o swojej relacji i inspirowany był albumami, jakie Serge Gainsbourg w 1967 i 1968 stworzył razem z Brigitte Bardot.

Break Up zamyka oficjalną dyskografię aktorki, co nie znaczy jednak, że nie podejmuje ona kolejnych prób. W 2015 Johansson zebrała girlsband The Singles, złożony z Este Haim (najstarszej z sióstr Haim), Holly Mirandy, Kendy Morris i Julii Haltigan. Nagrały wspólnie jeden utwór “Candy”, który jest czymś z rodzaju syntezy współczesnego electro popu z ciemniejszymi odcieniami vintage popu z lat 80.

Zespół musiał jednak zmienić swoją nazwę, gdyż został pozwany przez kalifornijski projekt, dłużej używający tej zbitki słów. Najnowszą muzyczną próbą Scarlett Johansson jest Sugar for Sugar. Zespół składa się z dziewczyn tworzących wcześniej The Singles, ale już bez Este Haim. Band nagrał cover Bizarre Love Triangle New Order jako część kompilacji The Time Is Now, stworzonej dla amfAR, fundacji zajmującej się badaniem AIDS.

Ryan Gosling / Dead Man’s Bones

Ten ulubieniec pań i wzięty aktor, to także niezły muzyk i wokalista z pomysłem na sceniczne wcielenie. Co prawda Dead Man’s Bones, duet tworzony przez Ryana Goslinga i Zacha Shieldsa, wydał swój jedyny album w 2009 roku, lecz chciałbym, aby nie była to ostatnia przygoda hollywodzkiego amanta z dźwiękami.

Dead Man’s Bones stworzyli ciekawy, klimatyczny materiał, który nie jest dobry wyłącznie, gdy oceniami go przez pryzmat śpiewającego i grającego aktora, ale także, gdy mówimy o nim w kontekście czysto muzycznym. Eteryczny rock, dużo mrocznych melodii i delikatny psychodeliczno-halloweenowy klimat. Tak prezentuje się dwunastoutworowa płyta Goslinga wydana przez ANTI-, wytwórnię, w szeregach której znajdują się tacy artyści jak Tom Waits, Xenia Rubinos, Doe Paoro, Glen Hasnard, Wilco czy Keaton Henson.

Evan Rachel Wood / Rebel and a Basketcase

Projekt tak świeży, że nie znajdziesz go w innych zestawieniach tego typu. Właściwie dopiero niedawno jego istnienie zaczęło mieć jakiekolwiek znaczenie. Wszystko oczywiście dzięki Evan Rached Wood, znanej większości świata, pomimo występów w True Blood czy Idach Marcowych, dopiero dzięki roli Dolores w Westworld od HBO. Wood w swoim zespole, tworzonym razem z Zachem Villą, pokazuje swoje naturalne oblicze. I to dosłownie – aktorka znana jest z raczej dość kontroweryjnego dobierania ciuchów czy też fryzur, a działalność Rebel and a Basketcase pozwala się jej poczuć swobodnie w stu procentach.

Duet tworzy bardzo prosty synth pop, taki błyszczący brokatem i przepełniony kiczowatymi stylizacjami, mocno nawiązujący do przełomu lat 70. i 80., czyli początków gatunku. Evan Rachel Wood twierdzi, że świetnie bawi się przy tworzeniu muzyki Rebel and a Basketcase i na pewno pojawiać się będą nowe utwory.

Macaulay Culkin / The Pizza Underground

Gdybyś zastanawiał się, co robi obecnie, po wydaniu pieniędzy za rolę Kevina Mccallistera, nieudanym małżeństwie i kilku odwykach, Macaulay Culkin, spieszę z wyjaśnieniem – śpiewa piosenki o pizzy. Serio.

Culkin założył, razem ze znajomymi, zespół The Pizza Underground (tak, zamienili “Velvet” na “Pizza”) i grają covery klasyków, tylko, że zamieniają istotne słowa w tekście na takie, które łączą się ze sztuką pizzownictwa. To kolejny w naszym zestawniu band grający comedy rocka, tylko, że już po bandzie. W repertuarze projektu znajdują się m.in. utwory All Pizza Parties (org. All Tomorrow’s Parties) czy Take a Bite of the Wild Slice (org. Walk on the Wild Side), oczywiście z repertuaru Velvet Underdround/Lou Reeda.

W “manifeście”, który zapoczątkował istnienie TPU, Culkin, wzorem Andy’ego Warhola jedzącego hamburgera, zjadł kawałek pizzy.

Niestety, zespół ogłosił pod koniec 2016 roku, że ich druga płyta będzie ostatnią, a po trasie koncertowej, projekt zakończy działalność. No tak, nawet najzdrowsza pizza kiedyś się przejada.

Jada Pinkett Smith / Wicked Wisdom

Uwaga, teraz prawdziwa petarda! Rodzina Smithów raczej nie ogranicza się do jednej dziedziny sztuki. Will Smith to najbardziej znany członek rodu, wiemy także doskonale, że Jaden zaczyna rozkręcać swoją karierę aktorską, wybierając małe, ale dobrze napisane role (patrz The Get Down), a razem z siostrą Willow, sił próbują także w muzyce. Jednak to Jada Pinkett Smith, która ostatnio zaskoczyła mnie rolą w serialu Gotham (pierwszy raz od bardzo dawna), zrobiła na mnie największe wrażenie, gdy dowiedziałem się, że ma zespół, w którym jest wokalistką. Zespół hard rockowy!

Wicked Wisdom został założony w 2002 roku przez samą Pinkett Smith, która używała wówczas pseudonimu Jada Koren. Debiutancki album zespołu został wydany w 2006 – w ramach jego promocji, band zagrał trasę i wystąpił na kilku festiwalach. Nie ma informacji, jakoby miał pojawić się kolejny krążek, aczkowiek na kanale zespołu na YouTube, w 2012 pojawiło się kilka klipów opatrzonych nazwą Wicked Evolution, które jednak nie brzmiały już tak zadziornie. W 2013 pojawił się natomiast utwór “Stuck”, który znów brzmi intensywniej i ostrzej. Kto wie, co będzie dalej?

Ezra Miller / Sons of an Illustrious Father

Ezra Miller przez najbliższe lata będzie najbardziej kojarzony z nadchodzącej roli The Fastest Man Alive w filmach o Justice League i solowych przygodach Flasha. Zanim jednak Miller doczekał się ról w uniwersach DC Comics i Harry’ego Pottera, założył, razem ze znajomymi, zespół Sons of an Illustrious Father, który wydaje płyty od 2009 roku i ma na koncie już trzy albumy długorgające i EP-kę. Nasz uśmiechnięty hippis gra w bandzie na perkusji oraz śpiewa – ostatnio coraz częściej, co jest zapewne związane z coraz większą rozpoznawalnością jego osoby.

Sons of an Illustrious Father to taka nowojorska Mała Liga – wydają nową muzykę regularnie, grają w skromnych klubach Wielkiego Jabłka i “czekają na przełom”. Choć mogą się nie doczekać, bo wszystko wygląda trochę amatorsko, mimo że ich lekko psychodeliczny rock z grunge’owym zacięciem brzmi momentami naprawdę dobrze.

Malin Åkerman / The Petalstones

Zespół, w którym wokalistką była Malin Åkerman raczej już nie zagra żadnego koncertu. Na początku tego roku aktorka mówiła o nim w czasie przeszłym. Nie zmienia to jednak faktu, że Kanadyjka szwedzkiego pochodzenia, którą kojarzymy głównie w komedii i filmów romantycznych, była przez jakiś czas frontmanką prawdziwie rockowego składu i zasmakowała gry za piwo i żeberka w brudnych klubach zachodniego wybrzeża USA.

Åkerman przez przypadek rozpoczęła przygodę muzyczną, kiedy to w 2003 na planie filmu Utopian Society została poproszona przez reżysera o zaśpiewanie kilku piosenek z kapelą Ozono. Wszystko potoczyło się tak szybko, że Ozono, już z Malin w składzie, zmienili nazwę na The Petalstones i zaczęłi nagrywać. Co prawda ich jedyny krążek Stung ukazał się w 2005 roku, a jej kariera aktorska nabrała rozpędu i musiała zrezygnować z muzyki, jednak świat jeszcze długo nie zapomni o aktorce w srebrnej, błyszczącej sukience i podartych rajstopach.

Ciekawostka: Kanadyjka nigdy na dobre nie rozstała się z The Petalstones – od 2007 roku jest żoną Roberto Zincone, byłego perkusistą grupy.

David Duchovny

Przypadek podobny do Hugh Laurie’ego – Duchovny gra z zespołem, ale projekt sygnowany jest jego nazwiskiem. Aktor znany z X Files, Twin Peaks czy Californication, wydał w maju 2015 roku album Hell or Highwater, na którym gra na gitarze i śpiewa, a swoją muzykę określił mianem dad rocka. Całość inspirowana jest klasycznym brzmieniem lat 70., ale umówmy się – trzeba patrzeć na to z przymrużeniem oka. Choć pojedyncze kawałki z tej płyty brzmią nawet przyzwoicie.

Keanu Reeves / Dogstar

Niepozorny, smutny Keanu Reeves osiągnął prawdopodobnie największy sukces muzyczny spośród wymienionych, patrząc z perspektywy artysty alternatywnego. Między 1991 a 2002 roku aktor znany z ról Neo, Johna Wicka czy (tfu!) Ronina Kai, był częścią post-grunge’owej kapeli Dogstar, którą założył razem z przyjacielem Bretem Domrose’em oraz aktorem Robertem Mailhousem, i w której grał na basie i zapewniał chórki. Trio wydało dwa albumy i jedną EP-kę. Zagrali także sporo kocertów, w tym najważniejszy – na festiwalu Glastonbury w 1999 roku.

Bruce Willis / The Accelerators

W sieci można znaleźć kilka zespołów przedstawiających się jako The Accelerators i wszystkie z nich grają podobne bluesowo-folkowe dźwięki, dlatego trudno jest mi jednoznacznie stwierdzić, z którym bandem tak naprawdę występował na przestrzeni kilku lat Bruce Willis. Mogę natomiast z całą pewnością napisać, że John McClane świetnie odnajduje się w roli wokalisty i harmonijkowego instrumentalisty.

Willis cieszy się sporym szacunkiem jako koneser amerykańskiego bluesa. Udało mu się nawet wystąpić razem z BB Kingiem i Billym Prestonem na koncercie upamiętniającym Raya Charlesa.

To cała pietnastka, którą przygotowałem. Za każdym z tych aktorów próbujących sił w muzyce stoi także zespół. Czasami nawet oni sami ten zespół tworzą!

Który projekt odpowiada Ci najbardziej, a muzyka którego zniechęciła Cię do śledzenia także filmowych poczyniań gwiazd? Dodatkowo, może znasz innych aktorów, którzy tworzyli lub tworzą kapele, o których mało kto wie?