W marcu aż dwa razy na blogu pojawią się Polskie Dźwięki. Na początek mocny akcent w wykonaniu pięciu świetnych i młodych projektów: Ailo, Blackberry Hill, Cosovel, K Bleax i Rysów.

Mamy już marzec, ale przez wiele blogowych i życiowych perturbacji to dopiero drugi tegoroczny odcinek Polskich Dźwięków. Po wielkim starcie na pewno rozbudziłem apetyty wielu z czytelników, ale uspokajam – nadrobimy wszystko!

W tym miesiącu uderzymy ze zdwojoną siłą, by zadowolić każdego kto regularnie zagląda tutaj w poszukiwaniu dobrej muzyki. Zaczynamy właśnie teraz.

W tym odcinku znów pięć projektów. Dwa solowe, duet i tandem trójkowy. Dużo świetnej i nowocześnie uchwyconej muzyki. Zapamiętaj – nie polujemy tutaj raczej na punkrocka czy popowe ballady, a szukamy Nowych Polskich Dźwięków, które standardami i jakością dościgają nacje uznane w świecie za przodujące w nowomuzykowaniu.

Ailo

AILO

Ilona Rudnik robiła w swoim muzycznym życiu już wiele. Nie trzymała się jednej stylistyki, choć zawsze krążyła wokół dźwięków elektronicznych. Kilka lat temu jako połowa duetu Ailo in Head, później współpracując np. ze Stendekiem (o którym pisałem już w kontekście Ja Mirøn) czy Bitykradne (ta współpraca trwa do dziś), decydując się ostatecznie na projekt stricte solowy.

Dobrze się stało, bo takiej muzyki jest na naszej scenie ciągle mało. Trip Hop, mocna, ale wyważona indietronika czy wynikająca z oczywistego połączenia dźwięków i wokalu soultronica. To wszystko pięknie opisuje pojęcie “Brisol Sound”. Ailo spędziła w roku 2014 trochę czasu na Wyspach Brytyjskich, gdzie powstawała “Gravity EP” czyli pierwszy solowy, w pełni anglojęzyczny mini album. Promuje go utwór “Lovers”, który doczekał się już wideo.

Proszę o jeszcze więcej takiej muzyki i takich projektów tworzonych przez polskich artystów (a że można, dowiesz się w dalszej części tego tekstu).

***

Blackberry Hill

Blackberry Hill
źródło: fb.com/bbhillofficial – Agata Wiśniewska

Jeżynowe Wzgórze znajdziesz w Bydgoszczy. Duet ten tworzą Małgorzata Żwikiewicz i Paweł Wiśniewski. Chciałbym napisać, że wiem jaki styl prezentują, ale nie podejmuję się oceny: przede wszystkim to songwriterski folk, to chyba motyw nadrzędny, ale dorzucają do swoich leśnych dźwięków (nazwa raczej nieprzypadkowa) odrobinę soundu jazzowego, trochę orientalnych bębnów czy subtelnej elektroniki. Nie jest to muzyka dla każdego, ale każdy powinien jej posłuchać.

Debiutancka płyta Blackberry Hill “I Lied To The Rain” ukazała się w grudniu 2014. Podobno materiał demo, z którego powstał krążek, nagrywany został na strychu u babci Pawła. Nie udało mi się przesłuchać całości, więc nie pokuszę się o ocenę, ale jestem zaintrygowany tym co mówi się o specyfice albumu.

Gosia i Paweł to założyciele i twarze projektu. Para (na scenie i w życiu prywatnym) na żywo lubi eksperymentować – kameralnie czy z prywatną orkiestrą? To nie robi to dla nich większego różnicy. Gosia, prawdopodobnie z powodu wielu talentów i kierunku studiów, przygotowała także wizualizacje, osobną dla każdego utworu, które są wyświetlane podczas występów.

***

Cosovel

cosovel

O Cosovel przez ostatnich kilka tygodni mówiło się bardzo dużo. I powiedziano pewnie już wszystko o motywacji powstania projektu, o tym, że reinterpretują wiersze Srecko Kosovela, że motorem napędowym całości jest Izolda Sorenson, która współpracowała z Drekotami i Julią Marcell, że ich self-titled debiut jest i będzie jedną z najciekawszych płyt tego roku. Nie będę tego wszystkiego powielał i rozwijał.

Wymieniłem się na przełomie stycznia i lutego kilkoma wiadomościami z niekwestionowaną liderką zespołu, Izoldą i dowiedziałem się ciekawych rzeczy, które i Ciebie zainteresują.

Zespół nie ma (miał) podpisanego kontraktu z żadną wytwórnią płytową, choć w przeciągu najbliższych tygodni może się to zmienić, bo jakieś rozmowy trwały (jeśli przypadkiem czyta mnie ktoś z jakiegoś dobrego polskiego labelu, być może nie jest jeszcze za późno!), co czyni z Cosovel naprawdę łakomy kąsek. Już w tym toku członkowie zrezygnowali z myślnika w nazwie, choć na facebooku nadal widnieje nazwa Co-Sovel.

Debiutancki album, który ukazał się 17 lutego, zbiera bardzo dobre recenzje, bo jest… po prostu znakomity. Spójny, świeży, chłodny i mocny, uderzający tam gdzie powinien by przyjemnie zapiekło. Zapamiętaj moje słowa – ta płyta znajdzie się we wszystkich podsumowaniach 2015 roku. Może świadczyć o tym chociażby fakt, że trio (bo poza Izoldą zespół tworzą Aleks Polak i Jose Manuel Alban Juarez) wystąpi na Orange Warsaw Festivalu.

Na koniec anegdotka, którą opowiedziała mi wokalistka, ciągle ukrywająca swoją tożsamość. Izolda nie ma wcale na nazwisko “Sorenson”. To przydomek, który nadano jej w Berlinie podczas pracy nad płytą Julii Marcell. Liderka projektu Cosovel nie porozumiewała się wystarczająco płynnie po niemiecku, a za swoje błędy ciągle przepraszała. I tak “Sorry” przylgnęło do młodej Polki, zamieniając się w “Sorenson”.

Na koniec utwór “Sorbetowy”, mój ulubiony, no może na równi z “Dhei No”, który doczekał się teledysku.

Izolda nie marnuje czasu. Płyta ukazała się trochę ponad miesiąc temu, a ona już dopieszcza materiał na EP-kę. Niestety nie udało mi się dowiedzieć czy będzie to kontynuacja czy jakiś nowy projekt.

***

K BLEAX

K Bleax

Długo nie zdawałem sobie sprawy, że K Bleax jest Polką. Na jej SoundCloudzie nie ma imienia i nazwiska, a w rubryce, która służy do podania miejsca pobytu widnieje “London”, więc sprawa wydała mi się oczywista i na jakiś czas przestałem drążyć temat. Wszystko jednak powróciło, gdy okazało się, że artystka wystąpi na tegorocznej edycji Orange Warsaw Festivalu.

Kamila Krotosz, 21-latka mieszkająca na peryferiach stolicy Zjednoczonego Królestwa (tak, mam dobry research), która w roku 2014 wzięła udział w polskim X Factorze, teraz supportuje legendę trip hopu – Tricky’ego w jego europejskiej trasie. Obrała naprawdę imponującą i baaardzo aprobowaną przeze mnie drogę rozwoju kariery.

Co o muzyce samej K Bleax? Na razie w sieci zapoznać możemy się z jednym utworem w jakości studyjnej, który pokazuje w którą stronę zmierza jej brzmienie. “Survival” to utwór wolny, mroczny, w duchu uwspółcześnionego Bristol Sound. I o ile na całym świecie artystek idących w tę stronę coraz więcej (każdy chciałby powtórzy sukces Banks czy FKA twigs) to na naszym podwórku nie ma ich zbyt wielu. A dobrze wiesz, że jestem miłośnikiem takich dźwięków.

***

RYSY

Rysy-feat.-Justyna-Święs

RYSY to jeden z niewielu w Polsce duetów producenckich w nowoczesnym ich rozumieniu. Tworzą go Wojtek Urbański oraz Łukasz Stachurko. Obaj z dźwiękami stykają się na każdym kroku, bo oprócz tego projektu czynnie biorą udział w kilku innych, a także zarabiają swoją muzyczną wiedzą na życie. Ta opowieść to tak naprawdę przedstawienie dwóch nowych zjawisk na naszej scenie muzycznej, bo Łukasz to obecnie także Sonar Soul.

Projekt na którym się skupiamy dopełnia wokal Justyny Święs czyli połowa The Dumplings, ale jak długo tworzyć będą w tej konfiguracji personalnej? Na razie nie wiadomo – podobno Justyna udziela się tutaj gościnnie. RYSY zaprezentowały nam na razie tylko jeden utwór. “Ego” udowadnia, jak duży potencjał drzemie jeszcze w muzyce elektronicznej i ile świeżych rzeczy można ciągle stworzyć. W marcu 2015 (lada moment) ma ukazać się pierwsza EP-ka projektu nakładem U Know Me Records czyli labelu spod skrzydeł którego wyszedł choćby xxanaxx.

Ciekawi mnie jedynie co dalej? Czy skład dopełniać będą co chwilę nowi “pożyczani” wokaliści, czy może Wojtek i Łukasz zdecydują się na dłuższą współpracę z jakimś nieoczywistym głosem i jako RYSY zaczną podbijać rodzimą (i może światową?) scenę elektroniczną? Zadatki mają spore, bo potrafią świetnie łączyć IDM z mocnymi elektronicznymi bitami i delikatnymi brzmieniami soultroniki.

Sporo tych muzycznych łakoci się nam trafiło w tym odcinku. Niesamowite jest to ile dobrego dzieje się na naszej polskiej scenie muzycznej. Nie nie zwiedzie Was to co demonstrują nam polskie molochy radiowe. Pod tą spleśniałą pierzyną jest wiele świetnej muzyki. Kiedyś zrobimy sobie Hottest 100 niczym australijskie Triple J i będą nam zazdrościć!

Pamiętaj, że to pierwszy z dwóch marcowych odcinków Polskich Dźwięków. Kolejny zapewne za trochę ponad dwa tygodnie.

Nie zaprzestaję poszukiwań utalentowanych i początkujących artystów, więc jeśli takich znasz, bądź sam takim jesteś – odezwij się do mnie! Stworzyłem dedykowany tym sprawom adres mailowy dscvr@panodmuzyki.pl i będzie mi miło się się tam zgłosisz, ale możesz komunikować się ze mną na wszystkie możliwe sposoby!

Mam nadzieję, że się podobało i że jeszcze przez długie godziny będziesz przesłuchiwał muzykę bohaterów tego odcinka. Po przesłuchania!