Jest na początku muzycznej drogi, ale jego pierwszy singiel zrobił na mnie spore wrażenie i właśnie dlatego Al Groovin otwiera „Klasę 2016”. Producent, którego dźwięki, zakołyszą każdą częścią Twojego ciała.

Al Groovin to pseudonim Aleksandra Grudniewskiego, producenta, który dopiero zaczął szukać dla siebie miejsca na polskiej scenie muzycznej, ale podejrzewam, że za moment zacznie śmielej się na niej rozpychać. Pokazał już, że ma chrapkę na kawałek tego tortu.

Na razie nie możemy zanurzyć się w jego twórczość, bo zwyczajnie nie ma w czym. Na początku listopada 2015 udostępnił pierwszy utwór „Like This (Feeling Brand New)”, który nagrał wspólnie z amerykańskim wokalistą Sheldonem Botlerem, którego poznał… przez Instagram. Kawałek to prawie cztery minuty czystej magii, dzięki niemu przeniesiemy się na plażę zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych i poczujemy lekką bryzę, kojącą, rozpaloną przez letnie upały, skórę. Brzmi zbyt podniośle? No to posłuchaj.

Al Groovin od razu pokazuje co liczy się dla niego w muzyce. Najważniejsza jest chwytliwa melodia, feeling i radość. Świetnie dobrany wokal Botlera udowadnia, że młody producent wie, jakiego brzmienia szuka. Elektronika cudownie łączy się z soulem i r’n’b, to od jakiegoś czasu stara się nam pokazać cały świat. Niektórzy jednak zapomnieli, że trzecim bratem jest funk. Al nam o tym przypomina.

Gdzie szukać informacji o nowych produkcjach i koncertach młodego muzyka? Możesz zrobić to na Facebooku, Instagramie, SoundClodzie lub YouTube.

Najważniejszą częścią prezentacji muzyków „Klasy 2016” są jednak wypowiedzi dotyczące czterech, dość istotnych punktów. Jeśli chcesz dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy o muzyce, Al Groovin chętnie o nich opowie.

Pierwsze kroki

Można powiedzieć, że dopiero je stawiam, choć muzyką hobbystycznie zajmuję się od kilku lat. Jeszcze wiele pracy przede mną. Marzy mi się jednak, aby muzyka wypełniała sporą część mojego życia i żeby to wszystko było „tak bardziej na serio”.

Najbliższe plany

Moje najbliższe plany obejmują wydanie dwóch singli. Jeden właśnie powstaje. Przygotowuję go tym razem z polską wokalistką. Co prawda, na początku w planach było wrzucenie utworu do sieci w styczniu, ale sesja na studiach jest bezwzględna i samolubna, więc domaga się uwagi. Bardzo prawdopodobna wydaje się premiera pod koniec lutego. Chciałbym pograć trochę na żywo, nabrać doświadczenia w obcowaniu z publicznością.

Inspiracje

Inspiruje mnie wiele rzeczy. Od starych filmów dokumentalnych z lat 80. opowiadających o syntezatorach, przez książki i muzykę elektroniczną, symfoniczną, r’n’b, czy jazzową, aż po miejsca, w których dane jest mi tworzyć (ostatnio coraz rzadziej robię muzykę poza domem, czego bardzo żałuję i muszę to zmienić).

Autobiografia Herbiego Hancock’a dała mi sporo energii podczas tworzenia „Like This”. Poza tym łapie dużo tymczasowych zajawek wprowadzając przez to nowe elementy do muzyki, albo zmieniając sposoby tworzenia poszczególnych partii.

Utwory, które polecasz

To dosyć trudne zadanie, bo dobra muzyka nie ulega przeterminowaniu. Jest naprawdę sporo utworów, które uważam za wyśmienite. Wymienię 5 budzących we mnie największe emocje. Kolejność jest przypadkowa. Wszystkie są równie dobre w odmiennych kategoriach.

Na początek motyw mocy z soundtracku z Gwiezdnych Wojen. Jest w wielu utworach z serii, ale moim ulubionym jest fragment z Binary Sunset. Następnie „Jupiter” Gustava Holsta – kiedyś będę to dyrygował! Stardust i „Music Sounds Better With You” – ten kawałek to coś więcej, niż tylko dobry, taneczny hit. Dla chłopaka urodzonego w ’92 to prawie jak hymn dzieciństwa – poobdzieranych nóg, piłki z kolegami, wygłupów na podwórku, oranżady na długiej przerwie, przesiadywania u dziadków i wielu, wielu innych wspaniałych rzeczy.

Marvin Gaye i jego „Let’s Get It On”. Tutaj bez komentarza. Wszyscy wiedzą o czym to jest :) Preferuję wersję studyjną, ale niestety, prawie cała twórczość Marvina zniknęła ostatnio z YouTube. Na koniec klasyk: Chet Baker – My Funny Valentine. Letni deszcz za oknem i trąbka Cheta.

Wszystkie do odsłuchania tutaj:

I to na razie tyle. Czekam na nowe utwory Ala, jak na pierwsze oznaki lata. Właściwie nawet bardziej, bo przecież za latem nie przepadam. Liczę na kolejne zaskoczenie, szczególnie intrygująco brzmi obietnica numeru z polską wokalistką.

W naszym kraju pojawia się coraz więcej ciekawych producentów, Al Groovin na pewno do nich należy. Będziesz przyglądał się jego postępom?