Debiutancki singiel młodej Alexandry Savior. W jej głosie i muzyce zakochany jest sam Alex Turner.

Alexandra Savior ma 21 lat i pochodzi z Portland w Oregonie. Do tej pory ukrywała się, mimo że jej utwór „Risk” (w wersji demo) pojawił się w jednym z odcinków True Detective, a ona sama współpracowała z Cameronem Averym, członkiem Tame Impala przy „We’re Just Making It Worse”. Teraz nie ma już odwrotu, wydała bowiem świetne „Shades”.

Nie ma dokąd uciec także z innego powodu – w jej głosie i stylu zakochany jest Alex Turner. Tak, ten Alex Turner, lider Arctic Monkey, który razem z Jamesem Fordem (Florence + The Machine, Haim, Jessie Ware), wyprodukował „Shades”. Turner zapowiedział, że jest zdecydowany zająć się całym debiutanckim albumem Alexandry.

Co zatem wpływa na niezwykłość młodej Savior? Ano na pewno fakt, że robi muzykę po swojemu, nie poddając się panującym trendom. Przygotowała blues-rockową kompozycję, z mglistym bassem, agresywną gitarą i feelingiem americany. Pamiętasz brytyjskie Black Honey? „Shades” brzmi jak połączenie tego klimatu z odrobiną The Kills oraz muśnięciem zblazowanego, seksownego wokalu w stylu Lany del Rey.

A o czym jest ta piosenka? Alexandra mówi: jest o tych chwilach, w których wiesz, że robisz coś, czego nie powinieneś, ale rozkoszujesz się każdą minutą tego stanu.

Posłuchaj „Shades” i pomyślmy razem, jak pięknie brzmiałaby cała płyta, stworzona w takim klimacie.