Folkowa songwriterka, która zaczęła, bardzo udanie, romansować z ambientalnym synthem. Amanda Merdzan jest na scenie już od kilku lat, ale teraz pokazuje swoje nowe oblicze.

Artystka pochodzi z Perth i ma na swoim koncie rockowo-folkową “The Map Has Bebn Redrawn” EP z 2013 roku, dzięki której koncertowała w Australii i Europie, ale były to występy bardzo kameralne, bo występowała solowo. Pojawiała się także w Toronto i Nowym Jorku, a więc zwiedziła kawałek świata, a podczas swoich wojaży supportowała Emmę Louise, The Tallest Man On Earth, The Falls czy Eskimo Joe. Teraz szykuje nowy materiał.

“Matter” to pierwszy singiel z minialbumu, który ukaże się dopiero w 2016 roku, prace nad tym wydawnictwem zakończyły się bowiem kilka dni temu. Amanda nie zmieniła diametralnie kierunku rozwoju swojej muzyki, ale nadała jej sporej intensywności. W tym singlu znajdziemy masę żywych instrumentów, takich jak smyczki czy bębny, a więc partie bardzo klasyczne, ale brzmienie pogłębione jest zimnych synthem i samplami electropopowymi, a z kolei te elementy nadają utworowi charakteru, przez co wydawać się może, że mamy do czynienia z autorką pochodzącą z Północy, a jest wręcz przeciwnie.

Nie możemy zapominać o wokalu Merdzan – spokojny, bardzo stonowany i delikatny, prawie szepczący i o ciepłej barwie. Te dwa elementy – głos i muzyka – połączone razem, sprawiają, że czujemy się jakbyśmy znaleźli się w zupełnie innym miejscu.

Jeśli cała EP-ka zostanie utrzymana w takim klimacie – na pewno zostanie dostrzeżona.