Mieli być rockerami z brytyjskiego Lake District, grać na wielkich scenach i poruszać tłumy. I prawdopodobnie będą, ale za sprawą subtelnych dźwięków, pięknych melodii i urokliwego wokalu.

To zabawne, jak rozwinąć przez lata może się człowiek, kim się stać i na jakie zainteresowania zamienić stare przyzwyczajenia. Sąsiedzi od dziecka, grający jeszcze kilka lat temu trash metal i grunge w garażowych zespołach. Dziś 24-letni Tom Higham (wykształcony producent) i 20-letni Ben Fletcher, pochodzący z brytyjskiego Silverdale, w hrabstwie Lancashire, tworzą zwiewne utwory, których chcesz słuchać w mgliste poranki pijąc kawę na tarasie. I nie masz pojęcia, że grywali koncerty w piwnicach dla kilku znajomych.

Choć mieszkali w tej samej miejscowości, poznali się przez Internet, gdy Ben uploudował na swojego SoundClouda pierwszy kawałek w stylu Aquilo. Było to w 2013 roku. Na początku bez sprzętu i bez myśli, że będą pokazywać dźwięki ludziom. Na początku robili to wyłącznie dla przyjemności.

Aquilo ma swoim koncie już trzy EP-ki – wszystko rozpoczęło się w marcu 2014 od „Aquilo”, później przyszedł czas na „Human” (grudzień 2014) i najświeższą „Calling Me” wydaną 1 czerwca 2015, promowaną przez tytułowy utwór.

Każdy z mini albumów zawiera 4 utwory, ale od czasu ostatniej EP-ki, duet opublikował dwie kolejne kompozycje – „Good Girl” i „Never Seen You Get So Low”. To już spory dorobek, szczególnie, że wszystkie numery zostały wydane oficjalnie. Można zatem powiedzieć śmiało, że panowie przygotowują album długogrający.

Muzyka Aquilo to bardzo delikatny i spokojny electropop z elementami sythu i ambientu. Rozmarzony i smutny. Nie są to dźwięki, które wbijają w krzesło od pierwszego taktu, a raczej brzmienie do którego trzeba się przyzwyczaić i na którym należy się skupić, jeśli chce się poznać na nim i czerpać przyjemność ze słuchania. Nie ukrywam, że długo przekonywałem się do Aquilo, bo to styl podobny do Movement, ale o wiele bardziej subtelny. Twórczość Bena i Toma jest doceniana na Wyspach – grali już na Glastonbury 2014 na scenie BBC Introducing, a ich utwory pojawiały się w tygodniowych playlistach BBC Radio 1. Za oceanem Aquilo także ma dobrą prasę – poleceni zostali przez Stereogum czy Pigeons & Planes.

Ale jak tu nie polecać tych dźwięków w przypadku takich kompozycji? Utwór znalazł się w trailerze do filmu „Camp X-Ray” i wiele osób zaczęło o niego pytać.

Duet ma po swojej stronie także jednego z najpopularniejszych dziennikarzy muzycznych na świecie, Zane’a Lowe, który umieścił Bena i Toma w swoim rankingu „Next Hype”.

Porównywani są do najróżniejszych artystów. Jedni upatrują w nich miks Mount Kimbie i London Grammar, inni wspominają o sporych inspiracjach The xx, a nawet Slowdive. The Guardian porównał partie wokalne w utworach Aquilo do głosu… Chrisa Martina z Coldplay.

Myślę jednak, że oni mają w głowach specjalną ścieżkę. Przygotowaną przez samych siebie, której będą się trzymać.