Nowe Dźwięki 2015 wystartowały. Rozpoczynamy od artystki, która podbiła moje serce już jakiś czas temu. Przed Tobą cudowna Aurora Aksnes.

Tegoroczne „Nowe Dźwięki” nie mogły rozpocząć się lepiej. Z dwóch powodów: po pierwsze – w inauguracyjnym wpisie przeczytasz o jednej z moich ulubionych młodych wokalistek, po drugie – artykuł opublikowany został 15 czerwca, czyli w dzień dziewiętnastych urodzin cudownej Aurory Aksnes!

Nie jestem osobą, która chwali się wszystkim sukcesami większymi lub mniejszymi w życiu prywatnym, ale na blogu lubię czasem docenić sam siebie za dobrze odwaloną pracę. Tak, bo to właśnie ja byłem pierwszym blogerem i prawdopodobnie pierwszym medium muzycznym w Polsce, które napisało o młodej Norweżce z Bergen. Miało to miejsce we wrześniu 2014 roku, kiedy znana była tylko grupce fanów i kilku portalom piszącym o skandynawskiej muzyce.

Zakochałem się w jej muzyce i niej samej już za sprawą „Awakening” i „Puppet”, które wydała w 2012 roku. Jeszcze kilka miesięcy temu nie było można dowiedzieć się o Aurorze zbyt wiele, choć zaczynała już grywać koncerty w norweskiej telewizji oraz poza ojczyzną.

Jedynymi informacjami o ślicznej blondynce, która idealnie dziwacznie zachowuje się podczas występów na żywo, były te o klasycznym i bluesowych wychowaniu, bo w rodzinnym domu słuchało się Boba Dylana, Leonarda Cohena i Johnny’ego Casha, a Aurora uczyła się gry na fortepianie od ósmego roku życia. Nigdy nie śpiewała wesołych piosenek, wolała wprowadzać w stan zamyślenia i poddawać wątpliwościom zastany porządek świata.

W napięciu czekałem na każdą kolejną informację o Aurorze, jej muzyce, planowanych występach i wydawnictwach. Aż w połowie grudnia pojawiło się „Under Stars” – mocniej zaaranżowane, ale osobliwe i melancholijne, zwiastujące kierunek w którym będzie podążać – piękne, dość bogate kompozycje i wspaniałe teksty.

Kwestią tygodni było większe zainteresowanie międzynarodowych mediów, bo singiel był bardzo udany i rozpoczynał współpracę z Glassnote Entertainment Group czyli brytyjsko-amerykańskim labelem, będącym autonomiczną częścią Universal Music. Od tego momentu nie było już żartów, Aurora wraz zespołem rozpoczęła pracę nad materiałem.

Rok 2014 zakończyła zdobywając nagrodę norweskiej telewizji muzycznej P3 w kategorii „Odkrycie”.

Aurora 2k15

Nie minął miesiąc a blond włosa młoda dama pojawiła się w Holandii, na jednym z największych showcase’owych festiwali świata, Eurosonic Noorderslag, na którym, podczas sesji live, wykonała zachwycającą i poruszającą „Murder Song”. Zacząłem się zastanawiać skąd w niej taka wrażliwość, mądrość i mrok.

Aurora zaczęła koncertować na Wyspach Brytyjskich łącząc to z występami w Norwegii i pracą nad pierwszą EP-ką. Jej przedsmakiem był singiel „Runaway”, który bardzo szybko doczekał się teledysku. Utwór i wideo były tak piękne, że prawdopodobnie nabiłem połowę odsłon na YouTube, zachwycając się nim długimi godzinami. Potwierdziło się także to co było jedynie przypuszczeniem przy „Under Stars” – kompozycje wydają się być bardzo minimalistyczne i wychodzące z duszy artystów od tak, ale w rzeczywistością są cudownie zaaranżowane, by oddawać dźwiękiem także stworzony w głowach obraz, bardzo niewiele brakuje im do synestezji.

Norweżka dała się także poznać jako cudowna osoba – skromna, lubiąca wchodzić w interakcję z fanami w każdy dostępny sposób, czy to na Facebooku i Twitterze, czy także podczas koncertów. Nawet mi udało się otrzymać kilka lajków i favów pod wpisami o jej muzyce.

Zbliżał się termin wydania pierwszego extended play. Długo nie było wiadomo jak będzie się nazywać, początkowo sugerowano, że będzie to po prostu „Aurora EP”, kiedy zostanie wydany i ile znajdzie się na nim utworów. Nad Aurorą rozpływam się w każdym możliwym momencie, ale gdy okazało się, że pierwszy minialbum artystki celowo ukaże się 4 maja, i to ona sama ten termin ustaliła, zakochałem się w niej na zabój i to już oficjalna deklaracja. Czwarty dzień maja to Międzynarodowy Dzień Gwiezdnych Wojen, zgodnie z zasadą „May The 4th Be With You”, a bohaterka dzisiejszego tekstu jest fanką uniwersum Star Wars. Wydawnictwo przyjęło nazwę od drugiego tegorocznej singla „Running With The Wolves EP” i znajdowały się na niej, niestety tylko, cztery utwory.

Po miesiącu pojawiło się kolejne wideo, równie cudownie zrealizowane, do tytułowego utworu.

Panna Aksnes nie raz pokazywała także, że świetnie radzi sobie z coverami i występami na żywo. Chwilę po wydaniu EP-ki zaprezentowała się w repertuarze Nata Kinga Cole’a, amerykańskiego pianisty i piosenkarza jazzowego. To wykonanie „Nature Boy” naprawdę powala.

Artystka nazywa fanów „swoimi wojownikami” (my warriors) lub „dziwakami” (my weirdos), a swoje sceniczne wcielenie „malutkim ptaszkiem” (little bird), co jest niezwykłe i przeurocze.

Na koniec mojej miłosnej rapsodii kilka słów o muzykach towarzyszących Aurorze, bo przecież bez nich nie byłoby tak naprawdę niczego. Z moich obserwacji wynika, że najważniejszym z nich jest brodaty pan w okularach grający na gitarze, Odd Martin Skålnes. Magnus Aserud Skylstad odpowiada za perkusję i automaty perkusyjne, a klawisze to domena Alfa Lunda Godbolta. Im też podziękujmy za tę piękną muzykę!

Rok 2015 na pewno będzie należał do niej. Jeśli tylko w przeciągu najbliższych kilkunastu miesięcy wyda pierwszy album, możemy spodziewać się Aurory na wszystkich dużych europejskich festiwalach. Oby także na którymś w Polsce!

***

Aurora dość szybko odwiedziła nasz kraj – jeśli chcesz dowiedzieć się jak prezentowała się podczas Kraków Live Festival 2015 – klikaj tutaj!

  • Cudna dziewczyna, utalentowana i piękna, jak to Norweżki :) To jej
    dziwaczne zachowanie na scenie kojarzy mi się z pomieszaniem Kasi
    Nosowskiej, Florence i Lorde. Niesamowite, że taka młoda osóbka zdaje
    się być tak dojrzała. Ile ona ma? 17 lat? Czuję się trochę bardzo
    okropnie, bo mnie leci 21 rok, a ledwo ze studiami mogę sobie poradzić
    :)

    • Owszem, cudowna.

      Już tak jej nie słodźmy. Ma 19 lat (ur. 15.06.96.) :)

      • Nie sprawdzałam daty, tak młodziutko wygląda :) Wciąż młodsza ode mnie :(

        • Data pojawia się w pierwszym akapicie tekstu. Wpis został opublikowany w jej urodziny :P

          • #nieuważnyczytelnik Serio, siedzę i się sama z siebie śmieję :D na swoje usprawiedliwienie, zazwyczaj jak czytam jakieś artykuły, to pomijam wstęp, sama nie wiem czemu.