Wygląda prawie jak Chloë Grace Moretz (jest także jej rówieśniczką), jej wokal przypomina odrobinę Agnes Obel, a na scenie zachowuje się jak Björk. Jest Norweżką, mieszkającą w Bergen. Dorastała słuchając Boba Dylana, Leonarda Cohena i Johnny’ego Casha. To właśnie moje najnowsze, niekoniecznie wyłącznie muzyczne, zauroczenie czyli Aurora Aksnes.

Inne teksy dotyczące Aurory:

18-letnia Skandynawka gra na fortepianie od ponad dziesięciu lat. Tak naprawdę nigdy nie zawracała sobie głowy nutami, a muzykę poczuła całym ciałem i zaczęła pisać własną już w wieku lat dziesięciu.

Ze względu na to, że w jej domu rodzinnym słuchało się i pewnie słucha nadal klasyków lat 60. i 70., Aurora ukształtowała artystyczną wizję siebie w bardzo podobny sposób, co jej autorytety muzyczne. Nie stawia sobie za zadanie śpiewania wesołych piosenek ze szczęśliwym zakończeniem, a skupić chce się na inspirowaniu ludzi i opowiadaniu metaforycznych historii w taki sposób, aby odbiorca mógł sam je interpretować i wyciągać odpowiednie wnioski.

AuroraAksnes2

Obecnie Aurora każdą wolną chwilę poświęca pisaniu nowych utworów. Drzemie w niej niesamowity potencjał, a to w połączeniu z pogonią za marzeniami i ciężką pracą może dać wspaniałe rezultaty.

Utwór “Awakening” wykonany na żywo.

FacebookSoundCloudTwitter