Nie można rozpocząć weekendu lepiej, niż od trzech nowych utworów, które utrzymają Cię w dobrym zastroju do jego końca. Szczególnie, jeśli jest piątek i za moment będziesz wolny!

Proponuję Ci dzisiaj zapownać się z nowościami od trzech duetów – dwa z nich to ciągle niezbadane potencjały dźwiękowe, a trzeci usłyszeć mogłeś na blogu już kilkukrotnie, teraz zapowiadają album długorający, więc warto sprawdzić, jak im idzie.

Beffroi – Jade

Beffroi to duet, który tworzą Rori i Valentin, grający muzykę elektroniczną. W zależności od utworu, raz bliżej im do Marian Hill, a raz do FKA twigs czy Tsar B (co ma nawet sporo sensu, bo to także artystka z Belgii). Belgijskie duo powstało w 2015, gdzie wydali swój pierwszy singiel “Swim”, przyjęty naprawdę dobrze, bo odsłuchany na Spotify przawie pół miliona razy. W 2016 pojawił się utwór “Faint”, który przywodzi na myśl duszne kompozycje z pogranicza R&B i popu.

Domeną muzyki Beffroi jest tworzenie soczystych aranżacji, w których wszystko skupia się na liniach (z reguły syntetycznego) basu i bardzo popowych liniach wokalnych, które dodają muzyce przestrzeni i rozluźniają kompozycje. W warstwie tekstowej duet porusza tematy ludzi, relacji pomiędzy nimi, ich wad, słabości i uzależnie, czyli raczej dość standardowe historie, towarzyszące młodym artystom.

Najnowszy singiel “Jade” to kolejna smukła kompozycja, nawiązująca do obaw, jakie mają wszyscy młodzi ludzie, wchodzący w dorosłość. Całość zanurzona w elektronice downtempo.

Rori powiedziała o utworze:“When Val first sent me Jade’s instrumental, I was driving by one of those red-light districts Belgium is famous for. Watching all those lonely souls interacting in hopes of finding instant satisfaction got me inspired. I then came up with those lyrics about this guy feeling numb & empty; desperately seeking answers about love & feeling mechanisms. The only time he finds closure is when he enters the ‘Jade’, but it never last long.”

Kllo – Nylon

Australijski duet wielokrotnie pojawiał się na blogu. Nie sensu przedstawiać ich w wersji rozszerzonej – tutaj wprowadzenie, gdy mieli w nazwie tylko jedno “l”, a tutaj tekst o ich “Well Worn” EP sprzed roku. Teraz Chloe Kaul i Simon Lam (którzy są kuzynostwem) powracają z singlami promującymi pierwszy pełnoprawny album “Backwater”, który ukaże się 20 października nakłądem Different Recordings. Jedną z nowości jest “Nylon”, który jest kompozycją inną – skupia się raczej na akustycznych dźwiękach, nie na syntezatorze i samplach (choć i tych nie zabraknie).

Duet tak mówi o utworze: “Nylon is the most minimal track off the album. It was originally a production driven uk-inspired pop song but as we progressed with it, we stripped it back more and more to eventually end up with a piano ballad. It is about disorientation when growing older, but with a mind still too young to take on the serious commitments of what’s in front of you – and how suffocating it can be to try and hold yourself up to those expectations”

Kllo zapowiadają album jako dzieło, po stworzeniu którego, po raz pierwszy nie czuli się “jak dzieci”. “Backwater” powstało częściowo podczas trasy koncertowej, podczas której Chloe i Kris zderzali się z innym światem, niż ten, który znali dotychczas – mniej przyjaznym, w którym narażeni byli na wiele niebezpieczeństw i w którym napotykali wiele problemów. Brzmi jak coming of age story, ale jestem odrobinę zaintrygowany.

Weslee – Bathwater

Weslee to duet usytuowany po dwóch stronach Atlantyku – jeden członek stacjonuje w Nowym Jorku, drugi w Londynie. Nie wiemy ciągle kto jest kim i gdzie mieszka, bo Weslee jest jednym z tych projektów, które uważają, że nieujawnianie tożsamości w 2017 roku jest sexy. Okej. Ważne, że ich muzyka brzmi dobrze.

Debiutancki singiel duetu, “Gassed” spotkał się z uznaniem dziennikarzy i blogerów, a dwie wersje utworu (oryginalna i stripped) zgrowadziły na Spotify prawie 1,5 mln odsłuchów. Teraz electropopowe duo powróciło z nowym kawałkiem.

“Bathwater” to słodki, dobrze wyprodukowany synth/dream pop, taki w stylu Terror Jr., ale z lepszym, niezniekształconym wokalem. I to właśnie linie wokalne są największą bronią tego utworu. Piosenkę otwiera refren, będący jednocześnie hookiem i to uderzenie powinno trzymać nas zainteresowanych do samego końca. Utwór wydany kilka tygodni temu ma już na spotifajowym liczniu 500 tys. odsłuchów, a teraz pojawiło się do niego wideo. W którym oczywiście dużo wody.