Oldschoolowa sensacja z Wysp Brytyjskich. Zespół, który wszystko robi po swojemu i z niczym się nie spieszy. Post-grunge i noise dla każdego.

Jedna z największych nadziei brytyjskiego rocka. To na nich spoczywać będzie w najbliższym czasie podtrzymanie wyspiarskiego ducha i pchanie muzyki gitarowej w nowym kierunku. Jak pokazali już kilkukrotnie, mają ku temu zadatki.

Black Honey łączy w swojej muzyce wiele elementów bardzo różnych stylistyk: znajdziemy tutaj zagrywki rock’n’rollowe, shoegaze, dużo brudnego blues rocka, grunge’u i post grunge’u, a także sporo Americany i garage rocka.

Pochodzący z Brighton kwartet składa się z wokalistki i gitarzystki Izzy Baxter Phillips, gitarzysty Chrisa Ostlera, basisty Tommy’ego Taylora oraz perkusisty Toma Dewhursta. Bardzo standardowy skład, nie ma się do czego przyczepić. Magia rozpoczyna się dopiero, gdy zaczniemy słuchać muzyki.

Black Honey 1

O ile obecny projekt powstał stosunkowo niedawno, o tyle skład zna się ze sobą długie lata, bo wcześniej grali w różnych zespołach w Brighton i okolicy. Black Honey miało być “sekretnym zespołem” – chcieli grać lokalnie, wspierając i być wspieranym przez zaprzyjaźnione bandy. Chcieli zrobić to oldschoolowo, bo tak są wychowani i tak czują w środku. Nie wyszło, bo żyjemy w trochę innych czasach.

Pod koniec 2014 roku Black Honey opublikowali na SoundCloudzie cztery utwory w wersji demo. Najczęściej zwracano uwagę na “Teenager”, które urzeka połączeniem delikatnego wokalu i mocnej grunge’owej gitary z melodią wyjętą z hipisowskiego rocka lat 60.

Wokal Izzy najczęściej porównywany jest do Nancy Sinatry i Lany Del Rey. To zestawienie wygląda na pierwszy rzut oka absurdalnie, ale zastanów się chwilę nad nim. Jak brzmiała córka Franka Sinatry wykonując “Bang Bang”? Jak brzmiałaby Lana w rockowej aranżacji w stylu vintage?

Zespół nie kazał na siebie długo czekać i już na początku 2015 puścił w obieg singiel “Madonna”. Indie rock przeplatający się z shoegaze i piekielna dawka mocy, mimo że sam utwór nie jest szczególnie radosną kompozycją. Ten kawałek doczekał się bardzo dobrego przyjęcia. Band z Brighton nad kanałem La Manche został doceniony przez prezenterów BBC Radio i grany u Annie Mac, Huwa Stephensa czy Phila Taggarta.

Kliknąłeś w odnośnik do wykonania “Bang Bang” Nancy Sinatry? Celowo wybrałem wersję, która wspominała o umieszczeniu utworu na soundtracku do Kill Billa Quentina Tarantino. W kwietniu ukazał się bowiem mój ulubiony utwów Black Honey “Spinning Wheel”, który jak mało która, nowa kompozycja sprawdziłaby się na ścieżce dźwiękowej tej produkcji. To prawdziwa americana połączona z noisem! Piękne gitary i wokal z retro efektami. Piękny klimat, zmiany tempa i palety dźwięków.

Quentin byłby zachwycony!

Zespół koncertował sporo tego lata. Pojawił się na jednym z najstarszych brytyjskich festiwali Reading & Leeds, a także na dużym showcase’owym feście – The Great Escape. I to z pełnym materiałem, gotowym do studyjnego nagrania i wydania. Zespół jednak nie spieszy się z publikacją debiutanckiego LP, bo nie musi. Cieszą się chwilą, przeżywają każdy dzień i nie wybiegają daleko w przyszłość.

We wrześniu 2015 roku pokazali nam świetny utwór “Corrine”, w którym na pierwszy plan wysuwa się brzmienie noise’owe i tekst, który opowiada ciekawą historię, ponieważ został napisany przez Izzy dla jej przyjaciółki.

Corrine, come back to me cus’ it’s six in the morning and we’re only playing make believe
Corrine, come back to me cus’ we live in a movie that nobody else will ever see

Na początku grudnia zespół był “New Artist Of The Week” brytyjskiego magazynu NME i jeśli nadal masz niedobór tej świetnej muzyki we krwi, możesz posłuchać przedpremierowo najnowszego numeru Black Honey “Mothership”.

Na koniec ciekawostka: Black Honey był najchętniej opisywanym zespołem na brytyjskich blogach muzycznych w 2015 roku wg statystyk Hype Machine.

Pewnie wiesz, że nie jestem fanem prostego, gitarowego grania, takiego odtwórczego i bez polotu. Ale to co serwuje nam kwartet z Brighton, zdecydowanie wychodzi poza ramy i trafia do mojego serduszka. Brzmieniowo i ideologicznie. Prosto w środeczek.