Rozpoczynamy drugą odsłonę spotkań z młodymi duetami zajmującymi się tworzeniem muzyki alternatywnej. Tak jak pisałem poprzednio będą to pary damsko-męskie produkujące dźwięki z wyraźnymi elementami elektronicznymi. Dokumentujemy w ten sposób trend ostatnich miesięcy, jaki ma miejsce na scenie niezależnej.

Ostatnio zaglądaliśmy do krain Oceanii, teraz przenosimy się do Ameryki Północnej.

37. Cathedrals

cathedrals

Duet z San Francisco tworzą Brodie Jenkins i Johnny Hwin. W ich muzyce dużo jest elementów rockowych – Johnny bardzo dobrze radzi sobie z gitarą. Pomysłowo łączą zapędy indie rockowe z mocnymi bassami i samplami w stylu MØ.

Ta parka jest nietypowa także z powodu wokali pojawiających się w kawałkach. Oczywiście to Brodie raczy nas swoim głosem najczęściej, lecz kompan wspiera ją w kilku istotnym momentach.

Cathedrals pokazali nam do tej pory swoje atuty w trzech utworach, pierwszy z nich pojawił się w sieci w pod koniec lata 2013. Najnowszy zaledwie 4 tygodnie temu.

FacebookSoundCloudTwitter

38. Made In Heights

made in heights

Duo ze światowej stolicy rozpusty, czyli Los Angeles to naprawdę osobliwy muzyczny organizm. Projektowi Kesley Bulkin i Alexeia Saby towarzyszy aura tajemniczości, filozoficznej zadumy i metafizycznej ekstazy.

Pojawili się już w 2010 roku, ale po małym zamieszaniu zniknęli na dłuższą chwilę. Teraz postanowili ugruntować swoją pozycję. Ich dźwięki są prawie w całości ułożone z intrygujących sampli. Sama Kesley także ewoluowała – z subtelnej, niewinne dziewczyny, w mroczną damę muzycznego artyzmu.

W momentach w których Kesley próbuje rapować (nadążać za rytmem) niezwykle przypomina Robyn. Takie odniosłem wrażenie.

Coś odrobinę starszego.

Bardzo dużo w ich muzyce dźwięków, które z pewnością sprawdziłyby się w produkcjach raperów.

Nie wiem czy dziewięcioutworowe wydawnictwo powinniśmy nazywać longplayem, ale duet wydał w 2013 roku płytę “Made In Heights”. A oto utwór najchętniej odtwarzany na SoundCloudzie Made In Heights.

Najbardziej podoba mi się to, że jak sami twierdzą, że jako muzyce “Nie są jeszcze skończeni”. To wiele obiecuje.

FacebookSoundCloudTwitterYou TubeStrona internetowa

39. NAVVI

navvi

NAVVI to jedno z moich ulubionych indietronicznych odkryć tego roku. Pochodzą z Seattle w stanie Waszyngton i choć opisują swoją muzykę jako electropop, ja im nie wierzę. Mają zdecydowanie mroczniejsze i bardziej brudne brzmienie, poza tym to jest idealnie “moja muzyka”, a ja raczej nie mam popularnego gustu.

Do produkcji utworów wykorzystują przede wszystkim samplery, loopery i launchpady czyli wszystko czego ja potrzebowałbym do tworzenia muzyki (takie moje zbereźne marzenia dźwiękowego dewianta) i wychodzi im to genialnie.

Brad Boettger zajmuje się warstwą muzyczną, a Kristin Henry dba o to, by wszystko tworzyło spójną całość, obdarowując NAVVI swoim głosem.

Co ciekawe duet ma już wystarczająco dużo materiału, by wydać EP-kę.

FacebookSoundCloud Twitter BandCamp – Tumblr

To już wszystko w tym odcinku. W kolejnym wpisie zabiorę Was w miejsca, których jeszcze nie odwiedzaliśmy w Nowych Dźwiękach. Mogę zdradzić tylko, że przeniesiemy się do Europy i nadal rozglądać będziemy się za duetami mieszanymi. Do przesłuchania!