Drake doczekał się światowego hitu. Jest nim bardzo chwytliwe „Hotline Bling”. Czy jest to samograj z którym nie da się nic zrobić? Wybrałem 15 najlepszych coverów tego utworu, by pokazać, że można zmienić jego brzmienie.

Drake już od kilku lat ślizga się po granicy R&B, rapu i popu. Zdarzało mu się w przeszłości stworzyć chwytliwe melodie, które odniosły sukces, były wyśmiewane i kopiowane przez tłumy artystów. Ale to, co zdarzyło się przy okazji wydanego 31 lipca „Hotline Bling” przeszło chyba nawet jego oczekiwania.

Od kilku tygodni zachodziłem w głowę, co jest przyczyną tak ogromnego sukcesu tego kawałka – to, że łatwo wpada w ucho, jego tekst oddaje podejście do rzeczywistości młodego pokolenia zachodniego społeczeństwa, czy może postać samego Drake’a, który doczekał się mega hitu? Te wszystkie przemyślenia trafił szlag, gdy 19 października ukazało się wideo do „Hotline Bling” – nikt już nie wspominał o samym numerze, a mówiło się o nim wyłącznie w kontekście kocich ruchów Aubrey’a Grahama w teledysku.

Pojawiły się niezliczone przeróbki filmu sugerujące, że Kanadyjczyk gra w tenisa, zdejmuje i zakłada kapelusz czy też układa plastry szynki na pizzy. Mnie jednak nadal ciekawi jedno: dlaczego tak wielu muzyków decyduje się reinterpretować utwór? I nie są to wyłącznie początkujący artyści, którzy wrzucają swoje wyczyny na YouTube, ale tak poważne persony jak choćby Erykah Badu, a to pokazuje skalę tego wariactwa.

To samo dzieje się, gdy spojrzymy na różnorodność coverowanych wariantów: od aranżacji na gitarę akustyczną, przez zwykłe karaoke, aż po świetną pracę produkcyjną – łamianie, dodawanie, miksowanie. Jest tego naprawdę sporo!

Postanowiłem przygotować listę 15 najlepszych wersji „Hotline Bling” jakie udało mi się znaleźć. Oprócz wspomnianej Eryki Badu, na tej liście znaleźli się HUNTAR, Alessia Cara, Daniela Andrade czy Kelsey Bulkin (wokalistka Made in Heights), a to nie koniec!

1-800-BESTCOVERS: 15 najlepszych coveróv „Hotline Bling” Drake’a

A na dokładkę, trochę dla zabawy i wyśmiania „Hotline Bling” w wykonaniu Sufjana Stevensa z pomocą Gallanta. Najważniejsze jest jednak to, co dzieje się za nimi :)

Ktoś zwróci uwagę na to, że podobne sytuacje mają miejsce zawsze, gdy jakaś piosenka odniesie sukces: że tak było z „Bad Blood” Taylor Swift, „Take Me To Church” Hoziera, że tak będzie teraz z „Hello” Adele. To niewątpliwie prawda, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że w tym przypadku artyści wcale nie idą na łatwieznę z tworzeniem swoich wersji, a dają z siebie wszystko, by ich covery wyróżniały się na tle oryginału. Nigdy nie obserwowałem zjawiska na taką skalę.

Który cover podoba się Tobie najbardziej? A może jest jakaś wersja spoza tej piętnastki na którą warto zwrócić uwagę? Albo też jesteś całkowicie przeciwny i uważasz, że „Hotline Bling” jest słabe? Daj znać w komentarzach albo na facebooku!