Ea Kaya debiutuje z pierwszym utworem “Remedy”. Młoda Dunka zachwyca głosem, który świetnie komponuje się z aranżacjami w stylu Sigrid oraz Zary Larsson.

Christine Kiberg, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko artystki, to podopieczna wytwórni No3, mającej w swoim rosterze m.in. Kill J oraz CHINAH, a znana jest z rzetelnej pracy z artystami z pogranicza popu i bardziej alternatywnych stylistyk.

“Remedy” czyli pierwszy utwór artystki, od początku narzuca skojarzenia z debiutem wspomnianej Sigrid, czyli “Don’t Kill My Vibe”, szybko nas dopadając masywnymi i szybkimi liniami wokalnymi, by powoli odpuszczać, gdy zagłębiamy się w brzmienie, ale jednocześnie co chwila nas zaskakując, dając do zrozumienia, że nie ma taryfy ulgowej i mamy ciągle być przygotowani na kolejne uderzenia. Barwa głosu Ea Kaya zachęca do tego, by wsłuchiwać się w każde wyśpiewywane słowo, a tempo utworu nadaje mu niezwykłego flow.

Christine opowiada o utworze: “‘Remedy’ is a song about toxic love. In a relationship, it’s rare that both parties want each other equally. As soon as you start catching feelings for someone, you can’t help but get a little addicted. If you’re down, he’s able to make you forget your problems for a little while and he becomes a remedy to your dark sides. It’s risky though, because if he finds out, he might take advantage of the power he has over you…”