Evalyn, wokalistka z nonszalanckim głosem, publikuje „Filthy Rich”, jej pierwszy autorski signel, który pokazuje, że ma szansę odegrać ciekawą rolę w alt-popie.

Rozpoczynając demonstrowanie swoich wokalnych możliwości od mashupu „The Hills” (The Weeknd) x „Nightcall” (Kavinsky), a także featuringu w intensywnym kawałku Louis The Child, Evalyn, dziewczyna z kalifornijskiego Venice, podstawiła sobie poprzeczkę dość wysoko. Teraz, wraz z debiutanckim singlem, próbuje jej dosięgnąć. Z całkiem dobrym skutkiem.

Pisanie o alt-popowych głosach, że mają w sobie coś z Lany del Rey stało się nagminną praktyką, ale myślę, że i w tym przypadku, to nie pomysłka – delikatne wokalne zblazowanie, taka kusząca nonszalancja – przede wszystkim to wyróżnia „Filthy Rich” wśród innych, podobnych nagrań.

Debiut Amerykanki co chwilę próbuje wpadać w klimaty R&B, choć, tak jak często się do nich zbliża, tak równie często i szybko od nich odchodzi, za sprawą dość wysokiego wokalu czy umieszczenia linii klasycznie brzmiących klawiszy.

„I thought you knew I’m filthy rich, I thought you knew I never answered my phone” to motto tego utworu, który sugerować ma siłę i zdecydowanie Evalyn jako artystki i kobiety. Na potwierdzenie, artystka powiedziała: If I turn into a song when i die, I want it to be this. It’s got bite.

Co ciekawe, „Filthy Rich” zostało wyprodukowane przez Finneasa O’Connella, odpowiedzialnego za sukces „Ocean Eyes” młodziutkiej Billie Eilish.