Frances czyli 22-latka z hrabstwa Berkshire, dość szybko dzieli się z nami swoim kolejnym utworem. „Let It Out” pokazuje, że w tej dziewczynie drzemie talent pokroju Birdy lub nawet większy.

Brytyjka debiutowała rok temu profesjonalnie wyprodukowanym utworem „Fire May Save You”, po czym przepadła bez wieści. Wróciła trzy miesiące temu za sprawą cudownego i bardzo smutnego „Grow”, które premierowało w audycji Annie Mac. To właśnie wówczas poznałem jej muzykę. Dość szybko zaprezentowała kolejny kawałek, tym razem współpracując z tajemniczym Ritual – „When It Comes To Us” również błyskawicznie chwycił mnie za serce.

Magazyn Vice napisał o jej głosie, że to „wychillowane połączenie Flo Welch i Ellie Goulding”, być może jest w tym trochę prawdy, bo Frances nie stroni od popowych klimatów, ale jej muzyka jest zdecydowanie bardziej przejmująca, czego dowodzi także w najnowszej kompozycji.

Po „Grow” EP przyszedł czas na kolejną, a „Let It Out” jest utworem tytułowym nowego mini albumu, który nie ma jeszcze daty wydania. Kompozycja na fortepian, gitarę i delikatną perkusję w tle czyli typowe songwriterstwo, ale uzupełnione o doskonałe wyczucie i umiejętne operowanie głosem.

Brytyjskie media mocno dopingują karierę Frances – utwór miał swoją premierę we wtorek wieczorem w audycji Huwa Stephensa w BBC Radio 1, a „Grow”, poprzedni singiel, znalazł się w jednej z reklam Amazona.