Każdy od czasu do czasu lubi posłuchać wolnej, mrocznej muzyki. Takiej o której myślimy “pokryta szronem, stworzona w ciemnym lesie przez piękną czarownicę, która cierpi, bo została porzucona przez miłość życia”. Masz tak czasem? Nie? Może to wyłączenie moja fantazja.

Tak czy inaczej, mam dzisiaj właśnie taką artystkę.

Jasmine Eden pochodzi z Manchesteru, dla mnie brzmi jak połączenie  Björk z Bat For Lashes. Jej domeną są: mistyczna aura i minimalistyczne wykorzystanie instrumentów z dodatkami elektroniki. Podobno ogromny wpływ mają na nią Daughter, Flo Welch, Portishead czy The XX.

Ghost Dust jest producentką, kompozytorką, wokalistą oraz multi-instrumentalistką (fortepian, gitara, perkusja, flet, bass).  Jak pisze o sobie: tworzy mroczno-słodkie melodie, okrasza je surowym głosem, napięciem, które porównać można z wyczekiwaniem na kulminację seansu spirytystycznego, gdy odwiedza nas istota spoza świata, często dodaje ciepły bass oraz elektroniczne bity, które łączą wszystko w niezwykłą całość.

Poniżej jeden z nowych utworów Ghost Dust.

Jasmine w 2013 roku wydała debiutancki album “Antiguity of Light”, którego nikt nie dostrzegł. Jestem chyba jednym z nielicznych blogerów muzycznych, którzy wspominają o jej muzyce. A uważam, że na to zasłużyła.

Facebook – SoundCloud – Spotify – YouTube