Niezykle ciekawa postać, gnash, publikuje zalednie 2 minutowy utwór “lonely again”, który muzycznie nie zachakteryzuje się niczym specjalnym, ale niesie razem ze sobą wielki bagaż emocji.

Wokalista i producent, którego można nazwać mistrzem elektronicznego lo-fi wydał 121 sekundowy kawałek, oparty na banalnym, głębokim bicie i kilku klawiszowych samplach, który podbił moje serce subtelnością i łagodnością.

Jeśli nowe wydawnictwo (gnash zapewnia, że niedługo się pojawi) będzie tak eteryczne, jak jego dotychczasowe trzy EP-ki/mixtape’y, które tworzą zestaw “U, me & Us”, będzie dobrze.