Pan od Muzyki

Haux – Something To Remember EP / Trzy akty piękna Człowieka z Gór

Mężczyzna wielu sztuk oraz człowiek z gór i lasów. To właśnie on, Haux, Amerykanin, wychowany gdzieś na wzgórzach Berkshires na północno-wschodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

Woodson Black, bo tak brzmi jego pełne imię i nazwisko, to nie tylko wokalista i producent, ale też fotograf i filmowiec. Na szczęcie dla nas, od jakiegoś czasu zajmuje się przede wszystkim muzyką. Ma na swoim koncie już trzy EP-ki, w tym tą ostatnią, “Something To Remember”, wydaną 30 marca 2018 roku.

Haux rozpoczynał od bardzo akustycznych dźwięków, w stylu Bon Iver, Bena Howarda czy Sufjana Stevensa. Folkowo, leśnie, melancholijnie, ale także intenstywnie – właśnie tak brzmiała jego “The Bluest Sage” EP sprzed trzech lat. Materiał, w którym czuć drewno płonące w ognisku, słychać szum drzew i rzeźkość poranka. Ciągle zdarza mu się grać ten materiał, wyłącznie na gitarę akustyczną. I brzmi on naprawdę dobrze.

Po debiucie przyszedł czas na delikatną zmianę brzmienia i mini album “All We’ve Known” z 2016, na którym Haux brzmi jak delikatne połączenie Daughter z The xx, i który przyjął się doskonale. To właśnie z tego wydawnictwa pochodzą “Homegrown” oraz Seaside”. Smukły, eteryczny i wysoki wokal w połączeniu z ciepłą gitarą i głębokimi bębnami – bogatszy aranż świetnie współgra z nastrojem kompozycji.

W tym tekście spotykamy się jednak, by porozmawiać o najnowszej EP-ce Woodsona, “Something To Remember”, która jest zbiorem prac z ostatniego roku. Amerykanin pokazał nam wcześniej aż cztery z sześciu kompozycji, które znajdują się na albumie, ale i tak warto było czekać. Dopiero teraz trzeci rozdział tej opowieści jest pełny.

Jako pierwsze pojawiło się “Touch”, a później “Cologne”. Następnie, już w 2018 “Heartbeat” i “Ricochet”. Pierwszy tegoroczny singiel doczekał się wideo.

Dopiero przy trzecim akcie muzycznej podróży Blacka słychać prawdziwe, elektroniczne inspiracje – pojawia się sporo sampli, dużo synthu, trochę tanecznego rytmu i delikatnie ambientowy dźwięk.

Singlem promującym nowy album jest “Arrows”. To delikatny powrót do wczesnego Hauxa – dużo gitary ala Daughter czy Julien Baker i sporo miejsca na wokal. Niezwykła melodyjność i czyste emocje.

Od wydania EP-ki, spotykam się z nią codziennie. Zauroczyła mnie i nie zamierzam tego ukrywać. A teraz i Ty daj się porwać. Posłuchaj “Something To Remember” EP na SoundCloud lub Spotify.

Scroll Up