Szwedzka scena alternatywna ma do zaoferowania równie wiele co siostrzane – norweska i islandzka. Postanowiłem więc rozpocząć poszukiwania i przedstawiam Ci playlistę złożoną wyłącznie z młodych muzyków z tego kraju. 

Mam wielką słabość do muzyki skandynawskiej, ale chyba nawet ja czasem nie doceniam tego co dzieje się na scenie alternatywnej państwa Trzech Koron. Okazuje się, że tuż pod naszymi nosami rośnie nowe pokolenie artystów, którzy za kilkanaście miesięcy pokażą światu na co ich stać i zaczną dorównywać poziomem swoim starszym oraz, w powszechnej opinii lepszym (lepiej promowanym?), kolegom z Islandii i Norwegii.

I cóż, że ze Szwecji? Tam też znajdziemy dobrą muzykę!

Tym razem zrobię to dość kompaktowo – nie będzie zbyt wielu faktów i metryczek. Nie skupię się na genezach, gatunkach i korelacjach. Na tego typu opowiadania przyjdzie jeszcze czas. Znajdziesz tu natomiast ze dwa krótkie akapity, ładne widoczki (zorza polarna w nagłówku) i dużo dobrej muzyki. Przede wszystkim po to ostatnie tutaj zaglądasz, prawda?

Większość artystów znajdujących się na tej playliście nie wydała jeszcze swoich debiutanckich albumów. Prawie wszyscy mieszkają obecnie w Sztokholmie, ale jest jeden duży wyjątek – z tej grupy wyłamuje się Adna Kadić, która jest Szwedką, ale wybyła do Berlina walczyć o swoje. W tej dwudziestce jest także kilka projektów znanych szerszej publiczności: Seinabo Sey, Elliphant czy Kleerup.

Jeszcze słówko o stylach muzycznych, które pojawiają się na plejce – nie będziecie zaskoczeni, dużo na niej indietroniki, soultroniki, synthpop, chillwave, troszkę folku i electro dubu – czyli tego, co jest sercem i kręgosłupem tego bloga.

To chyba wszystko. Pozostaje zapoznać się z tym co w środku. Daj znać co myślisz o całej kompilacji i oczywiście młodych szwedzkich artystach.

Masz ochotę częściej odbywać takie podróże, zwiedzać konkretne zakątki muzycznego świata? Do przesłuchania!

I cóż, że ze Szwecji!

I cóż, że ze Szwecji na Spotify