I cóż, że ze Szwecji po raz czwarty. Godzina świetnych dźwięków z północy Europy, trafia do Ciebie. Nie zawiedziesz się.

Od ostatniej muzycznej podróży do Szwecji minęły aż trzy miesiące. Czas na nową porcję dobrej muzyki z państwa Trzech Koron. Przygotowałem dla Ciebie piętnaście utworów, każdy autorstwa innego projektu. Trochę się działo przez ten czas.

Na początku przypomnijmy sobie, kogo spotkaliśmy w poprzednich częściach, bo to naprawdę świetne zestawienie:

I cóż, że ze Szwecji
I cóż, że ze Szwecji: The Sequel
I cóż, że ze Szwecji 3
I cóż, że ze Szwecji na Spotify

Za nami trzy “odcinki” oraz obszerna playlista na Spotify. Tym razem idziemy śladami cotygodniowego Neuzika, dlatego przygotowałem równocześnie dwa zestawienia – na SoundClodzie i Spotify (choć to ciągle ta sama plejka, poszerzona o nowe kompozycje).

Kogo spotykamy w “I cóż, że ze Szwecji vol. 4”? Są artyści, którzy gościli już na blogu – Snoh i RABBII, są Raindear i Amanda Rair, które mają już na swoim koncie wydane albumy. Jest także choćby Bishat (siostra członka Junip) z pięknym covero-mashupem. Tak naprawdę, warto przyjrzeć się każdemu utworowi, bo przecież z jakiegoś powodu przykuły moją uwagę i znalazły się w tej dźwiękowej selekcji.

Co sądzisz o takich zestawieniach? Jesteś ich zwolennikiem, czy wolisz inne “tematy przewodnie”? Pytam o to, ponieważ w najbliższym czasie chcę stworzyć kolejną skandynawską playlistę. A teraz, zapraszam – rozgość się i posłuchaj szwedzkich melodii.