Jestem zdania, że w naszych czasach najlepsze jest to, co łączy ze sobą wiele kultur. Dodatkowo świetne jest również wszystko to, co w mądry sposób łączy stare z nowym. Wielokulturowość i równowaga pomiędzy przeszłością, teraźniejszością i przyszłością to najlepsze co może nas spotkać, bo nie zapominamy o nikim i niczym, nie jesteśmy ignorantami zamkniętymi na świat i ludzi. Tak samo o świecie myśli Ibeyi.

Ibeyi to duet dwóch sióstr-bliźniaczek, Lisy-Kaïndé i Naomi. Mają po 19 lat i zostały wychowane na prawdziwe obywatelki świata. Ich ojcem był Miguel Angá Díaz, kubański perkusista związany z Buena Vista Social Club aż do śmierci w 2006 roku. Panny Díaz wychowały się w Paryżu, a tworzą przede wszystkim w języku angielskim.

Ibeyi (ibeji) w Yoruba (język zachodnioafrykańskiej grupy etnicznej, która w XVIII wieku została sprowadzona na Kubę jako niewolnicy) znaczy po prostu „bliźnięta”. Co ciekawe zdania wypowiadane w tym języku pojawiają się w utworach duetu.

Lisa-Kaïnde śpiewa i gra na instrumentach klawiszowych, a Naomi wspomaga wokalnie siostrę i zajmuje się instrumentami perkusyjnymi. Muzyka Ibeyi w sposób nowoczesny i modny w muzyce alternatywnej łączy rytmy latynoskie, etniczne i elektroniczne. Całość zwaliła mnie z nóg, choć „całością” nazwać trzeba na razie dwa utwory.

Dziewczyny podpisały w 2013 roku kontrakt z XL Recordings, wytwórnią m.in. The xx, Jacka White’a, FKA twigs, Radiohead, M.I.A. czy Vampire Weekend, więc o ich losy jestem spokojny.

FacebookSoundCloudSpotifyYouTube – Strona internetowa

  • Joanna T

    Pierwszy kawałek trafia w moje gusta 100%, z drugim muszę się jeszcze osłuchać, Nie zmienia to faktu, że dziewczyny to prawdziwe zdolniachy. Czekam na więcej!

    • To prawda, są niesamowite, mi z kolei „Oya” bardziej przypadło do gustu, ale tylko odrobinę.