Ten moment musiał wreszcie nadejść. Jeśli śledzisz cykl od początku zapewne zastanawiałeś się dlaczego nie pojawił się w nim żaden młody projekt muzyczny z naszego kraju? Rozwiązanie jest proste: postanowiłem poczekać, odszukać i zebrać w jedną całość najciekawszych i najbardziej obiecujących polskich muzyków sceny niezależnej roku 2014.

Rozpoczynamy właśnie teraz. Przed nami aż sześć odcinków poświęconych artystom znad Wisły. Przyjrzymy się 18 (słownie: osiemnastu) nowym muzycznym perełkom, a zaczynamy od dam, które to postanowiły zawojować scenę alternatywną.

W tej części czeka mnie o wiele trudniejsze zadanie, ponieważ mogę zostać sprawdzony ze swojej wiedzy przez samych muzyków – mogą mi zostać wytknięte błędy czy nieścisłości, z racji tego, że posługujemy się przecież tym samym językiem, a na temat niektórych performerów informacji w sieci jeszcze niewiele. Będę starał się jak tylko potrafię, by baboli było jak najmniej.

46. Ja Mirøn

Ja Mirøn czyli Anna Mirowicz to gdańszczanka, która nie wydała jeszcze własnej EP-ki, a ma już na koncie kilka kolaboracji, również z artystami zagranicznymi. Wystąpiła także na tegorocznym Off Festivalu wraz z Ebola Ape.

Angażuje się przede wszystkim w projekty związane z muzyką elektroniczną (Stendek, Tomasz Piekło czy Francuz Roman d’Amour), ale wśród jej inspiracji z całą pewnością wymienić można soul i rap.

Tutaj śliczny dark chillwave’owy „Space Soldier”.

A poniżej współpraca z kolejnym francuskim producentem, jest bardziej deep house’owo.

FacebookSoundCloudYouTube

47. Natasza Ptakova

Natasza Ptakova to pomysłowy pseudonim Natalii Ptak – gliwiczanki mieszkającej obecnie w Poznaniu. Natasza rozpoczęła karierę jak wielu jej podobnych – od coverowania znanych utworów i publikacji ich na YouTube’ie.

Po przeprowadzce do stolicy Wielkopolski i przygodzie z zespołem Skena, rozpoczęła współpracę z Maciejem Sawochem, który odpowiedzialny jest w głównej mierze za ostateczne brzmienie „K.A. EP”, która została wydana w maju 2014. (notki prasowe są bardzo pomocne!)

Gdybym miał porównywać, artystce najbliżej do Meli Koteluk – piękne akustyczne aranżacje i wieloznaczne teksty pisane przez samą Natalię. Obie różnią się jednak wokalem, w przypadku Ptakovej wędruje on raczej w rejony chłodne i niezbadane.

FacebookSoundCloudTwitterYouTube

48. Pola Rise

Na koniec dama o której ostatnio najgłośniej i o której, bo jakby inaczej, wiadomo najmniej. Rozpoczęła od świetnej współpracy z producentem Manoidem – rezultatem był jedyny dostępny w sieci utwór z wokalem artystki – „Away”. Zdecydowanie rozbudza on fantazję i apetyt.

Młoda artystka będzie musiała solowym materiałem dorównać temu trackowi. Podobno płyta (bądź EP-ka) już blisko.

Surowe i minimalistyczne dźwięki elektroniczne połączone z dobrym głosem to coś na co niewątpliwie jestem łasy.

FacebookYouTube – Twitter

Jeśli spodobały Ci się trzy wokalistki, mam dla Ciebie dobrą wiadomość – pod numerami 49, 50 i 51 skrywają się kolejne! Do przesłuchania i Stay Tuned!