Khalid Robinson, 19-letni Amerykanin z El Paso w Teksasie, znajdował się w kręgach muzycznych już od jakiegoś czasu i zaczął sciągać na siebie uwagę coraz większej grupy ludzi. Mimo średnio udanych wideoklipów, powielających klisze i schematy z przeciętnych popowych teledysków, zainteresował mnie swoją muzyką na tyle, że bardzo chętnie, choć z ostrożnym optymizmem, zabrałem się za słuchanie jego debiutu “American Teen”. Album okazał się ciekawszy, niż przypuszczałem.

Tytuł “American Teen” jest bardzo adekwatny do jego zawartości, bo Khalid przedstawia nam świat z perspektywy nastolatka, korzystającego z każdej dostępnej uciechy, ale także borykającego się z ograniczeniami, nałożonymi na niego przez wiek, czy problemami dorastającego mężczyzny. Dość sugestywnie próbuje nam także wmówić, że jego wizja rzeczywistośći to także słynne “American Dream” – album rozpoczyna i kończy się dźwiękiem elektronicznego budzika, jakby sugerował nam, że pora się już obudzić, a sam termin pojawia się kilkukrtotnie, choćby w otwieracjącym album utworze tytułowym.

Khalid brzmi najlepiej gdy balansuje na granicy soulu, R&B i elektroniki, wyłącznie z delikatnymi popowymi elementami, bo jego największym atutem jest zdecydowanie wokal – ciepły, miękki, ale bardzo męski. Świetne “Hopeless”, “Another Sad Love Song” czy “Young Dumb & Broke” to nie tylko kolejna próbowa uporania się z nastoletnim brakiem całkowitej swobody, ale także chęć wytłumaczenia, że wszystko ma swoją przyczynę, i spojrzenia na rzeczywistość z boku, próbując wyknąć młodym, chcącym żyć pełnią życia, że ograniczenia są po to, by nie zrujnować swojej przyszłości nieodpowiedzialnym zachowaniem. “8TEEN” to trochę aroganckie, ale także mocno iroczne szarpanie się z wizją “najlepiej jest bez rodziców”, a “Saved” chce nas nauczyć bardziej dojrzałego podejście do zmieniającego się sposobu poznawania ludzi i utrzymywania romantycznych relacji.

“American Teen” wpada czasami w bardzo popowe klimaty i całość zdecydowanie na tym cierpi. Khalid w “Keep Me” odtwarza (zapewne nieświadomie) brzmienie Bastille z wcale-nie-tak-dobrej drugiej płyty, a “Coaster”, jedyna prawdziwa ballada na krążku, byłby zdecydowanie lepszy, gdyby Robinson nie próbował ukrywać swojego soulowego zacięcia. Jestem także dość wrogo zastawiony do “Location”, ale to wyłącznie wina kiepskiej historii opowiedzianej w wideo.

Khalid bardzo zgrabnie i przemyślanie przemyca w swojej słodkiej, dopieszczonej i “idealnej” muzyce elementy retro. Już w “American Teen” możemy usłyszeć syntezatory i automaty perkusyjne brzmiące, jak w electropopie z przełomu lat 80. i 90.

Nasze (a na pewno moje) nastoletnie lata w niczym nie przypominały (dla niektórych: przypominają?) tego, o czym śpiewa 19-letni Amerykanin, zapewne także nigdy nie będą. Nie jest to jednak przeszkoda do tego, by poczuć się dobrze, słuchając debiutu Khalida. Wręcz przeciwnie – to dowód, że muzyka jest świetnym nośnikiem emocji, doświadczeń i historii. Doskonale czuję się słuchając i kołysząc się do melodii w “Hopeless” czy “Let’s Go”, choć świat o którym opowiada artystka, w dużej części, był mi zupełnie obcy. A na pewno jest już teraz, gdy zamiast lat 18, mam 25.

Pomimo kilku rys na muzycznym wizerunku “American Teen”, uważam, że to naprawdę przyzwoity album, a na pewno bardzo przyjemny materiał i dobrze opowiedziana historia. Kto z nas nie chciałby wskoczyć do cadilaca pożyczonego od ojca i pokonać kilometry szosy, tylko po to, by wieczorem, przy ognisku rozpalonym na pustynii, spotkać się ze swoją nastoletnią miłością. My youth is the foundation of me, living life as an American teen.

Najciekawsze utwory: Young Dumb & Broke, Another Sad Love Song, 8TEEN, Hopeless

hajpometr: 5/10
ocena: 6.8/10