Kllo wydają swoją drugą EP-kę “Well Worn”. Piszę o niej i wspominam nasze pierwsze “spotkanie”, które miało miejsce ponad dwa lata temu.

Czasami bywa tak, że przeczucie nas nie zawodzi. Często proces dochodzenia do tego, że mieliśmy rację, trwa jednak długo albo bardzo długo. Okazuje się, że tak właśnie dzieje się ze mną i Kllo, australijskim duetem, który wypatrzyłem jeszcze w 2014 roku, a który wydaje 5 sierpnia 2016 drugą EP-kę, na którą czeka coraz większa grupa fanów.

Prowadzenie bloga rozpoczynałem od cyklu Nowe Dźwięki, w którym pojawiła się setka młodych projektów. Z numerkiem 36, przed ponad dwóch laty, wystąpił duet Klo w towarzystwie dwóch innych duetów z Antypodów: Autumn (które już nie istnieje) i Broods (które znamy i lubimy, ale które przestało spełniać podkładane w nich przeze mnie nadzieje). Mieli w tamtym czasie na swoim koncie dwa, dobre utwory i przygotowywali się do wydania “Cups” EP dla wąskiego grona sympatyków ich dźwięków.

Szybko jednak zniknęli z mojego radaru.

Pod koniec ubiegłego roku duo, tworzone przez kuzynów Chloe Kaul i Simona Lama, pojawiło się z dodatkowym “L” w nazwie i nową wytwórnią – Different Recordings, która miała zapewnić lepszą promocję i wydawanie materiału poza Australią. Okazało się, że rzeczywiście tak się stało.

Dość szybko pojawił się pierwszy singiel “Bolide”, a wraz z nim wideo. Duet tak pisze o tekście utworu: Te słowa są o bezwarunkowej miłości. Dbanie o drugą osobę, bez myślenia, co otrzymamy w zamian. Ludzie, których kochamy mają tendencję do reagowanie niesprawiedliwie i rozdmuchiwania pewnych sytuacji, ale my nadal przy nich jesteśmy.

Następne przyszło “Walls to Build”, które zwiastowało już wydanie mini albumu “Well Worn”. Utwór był grany w Triple J, KCRW, KEXP oraz brytyjskim BBC Radio 1. Doczekał się także klipu. O skali zainteresowanie niech świadczy fakt, że od premiery, utwór został odtworzony na Spotify 3,6 mln razy!

Od początku miałem wrażenie, że oba utwory próbują zbliżyć się brzmieniowo do czegoś, co znamy. Szybko zorientowałem się, że oba przypominają mi kompozycje szwedzkiego Little Dragon, z odrobinę bardziej mruczącym wokalem. Miałem mieszane odczucia, zastanawiałem się czy to aby na pewno dobry kierunek. Dlatego czekałem na EP i bacznie przyglądałem się rozwojowi sytuacji.

Projekt z Melbourne dostarcza nam jednak na “Well Worn” sporo swoich pomysłów. Ten delikatny, dość zachowawczy, jak gdyby spłoszony głos zanurza się w ciepłych samplach i mocnym synthie, który często wychodzi na pierwszy plan. Aranżacje są dość oszczędne, ale bardzo dobrze posługują się dźwiękami, które znajdują na ścieżce. Jestem pod sporym wrażeniem ich rozwoju. Okazuje się, że młody projekt, wzięty pod skrzydła niezależnej wytwórni, także może się rozwinąć.

Kllo przez cały sierpień koncertować będą w rodzinnych stronach, lecz bardzo możliwe, że jesienią zawitają na Stary Kontynent i do USA.

A teraz zostawiam Cię z tymi pięcioma utworami. Posłuchaj “Well Worn” i daj znać co myślisz o mini albumie.