Pan od Muzyki

Raport z podwórka: Linia Nocna, Sonar & Sztokholm

Mały rekonesans polskiej sceny wydawniczej. Marcowe wydawnictwa, których powinieneś posłuchać. Do wyboru aż trzy albumy: Linii Nocnej, Sonaru oraz Sztokholmu.

Pod koniec marca zaglądamy na polskie podwórko w poszukiwaniu ciekawych wydawnictw. Znalazłem trzy, o których chciałem napisać kilka zdań. Mam nadzieję, że znajdziesz coś dla siebie wśród tych propozycji oraz, że rodzima scena wybudzi się lada moment z zimowego letargu i pojawią się kolejne interesujące albumy i EP-ki.

Linia Nocna – Znikam na chwilę

Gdzie dojedziesz swoją ulubioną Linią Nocną? Teraz do całkiem przyzwoitego albumu! Monika Wydrzyńska i Mikołaj Trybulec stworzyli materiał mało spójny, momentami synthpopowo generyczny, ale bardzo przyjemny i z kilkoma naprawdę characterystycznymi momentami. Na pewno nie jest to płyta, do której będę wracał często, ale odkopywanie xxanaxxowych standardów z 2014 roku, choć mało logiczne, ma sens na polskiej scenie, która w strefie electropopu, przeżywa w ostatnim czasie wyraźny zastuj.

Na “Znikam na chwilę” mamy dużo ciepłego dreamu, kilka sekwencji alter-R&B, nawiązujących do Disclosure, AlunaGeorge czy Lion Babe oraz ciekawe duety np. z Buslavem. Materiał rozpoczyna i kończy się dość dziwnie, bo odpowiednio – folkowo brzmiącym intro oraz zaaranżowanym na klasyczne klawisze “Planem”. Jednak nawet mimo tego, warto zajrzeć do debiutu duetu.

PS. Czy tylko mi się wydaje, że najbardziej nieprawdopodoną rzeczą w poniższym wideo jest to, że nocny jest pusty?

Sonar – Torino

Przyznaję się, że straciłem na jakiś czas straciłem z horyzontu ten projekt. A tu boom! Sonar wraca z nowym albumem! Pod naprawdę dobrych “Pętlach” z 2016, przyszedł czas na Turyn, a właściwie “Torino”. Materiał wyrazisty, spójny i pełny. Skoncentrowany na budowaniu dusznego klimatu, bez niepotrzebnego zbaczania w stronę klasycznych aranży. To sprawdza się perfekcyjnie. Od początku do końca “Torino” utrzymało moją uwagę, niezależnie, czy Lena śpiewała po angielsku, czy też po polsku.

Co ciekawe, o wiele bardziej interesujące wydają mi się teksty w naszym ojczystym – nie są tanie i pretensjonalne, a zachowanie krótkich fraz nadaje utworom świetny rytm. Goście też dają radę (no nawet Holak). Szkoda tylko, że wydana nakładem U Know Me Records płyta ma tylko 37 minut. Kończy się szybko i niespodziewanie.

Sztokholm – Bliżej

To już trzecia EP-ka projektu, o którym pisałem przy okazji ubiegłorocznej edycji Enea Spring Break. “Bliżej” EP to pięć utworów, osadzonych stylistyce typowej dla polskiej sceny, czyli lekko mrocznego electro. Gdy dorzucimy do tego ciekawe teksty, otrzymamy naprawdę przyzwoity materiał.

Scroll Up