Bohater dzisiejszego odcinka Nowych Dźwięków to mężczyzna nietuzinkowy. Oczywistym jest, że gdyby nim nie był, nie znalazłby się tutaj między nami, ale w Lo-Fangu jest wiele sprzeczności, które powodują, że tak do siebie przyciąga. Charakterem i muzyką. Ten artysta z Los Angeles być może nie jest jeszcze mocno rozpoznawalny, ale to na pewno już niedługo się zmieni.

Niech Cię nie zwiedzie z azjatycka brzmiący pseudonim artysty. Lo-Fang to tak naprawdę Amerykanin z Maryland, Matthew Hemerlein. Matt podróżował po świecie, inspiracje czerpał z pobytów w Kambodży i na Bali. Matt to 30-letni gość-orkiestra. Gra na sześciu instrumentach, komponuje, zajmuję się czasem produkcją muzyki, a do tego ma specyficzny wokal. Utwory znajdujące się na pierwszej płycie tworzył w ruchu – podczas swoich azjatyckich wojaży, podczas podróżowania z miejsca na miejsce: wszystko nagrywał za pomocą komputera i telefonu, niezależnie czy to słowa, czy melodia.

Na Lo-Fanga natrafiłem dzięki utworowi “#88”.

Hemerlein zadebiutował w 2013 roku, pierwszy album nosi tytuł “Blue Film” i został wydany nakładem, dobrze znanej wszystkim miłośnikom niezależnej muzyki, wytwórni 4AD. Na krążku znajduje się 12 utworów, m.in. ten, cover piosenki duetu BOY.

Matthew miał również dużo szczęścia, Nowozelandka Lorde uznała “#88” jednym z najlepszych utworów 2013 roku i zaprosiła Lo-Fanga do supportowania swojej wiosennej trasy koncertowej po USA i swojej rodzimej Nowej Zelandii.

Poniżej stream całej pierwszej płyty muzyka. A czy Tobie spodobał się amerykański muzyk natchniony daleką Azją?

FacebookYouTubeSoundCloud – Twitter – Strona internetowa