London Grammar przygotowali dwa teledyski do jednego utworu, “Oh Woman Oh Man”. Czy takie zagranie ma sens? I czy przyniesie oczekiwane skutki? Wygląda na to, że tak.

Do wydania drugiego albumu London Grammar pozostały już tylko dni. “The Truth Is A Beautiful Thing” ukaże się 9 czerwca nakładem Ministry of Sound i Metal & Dust Recordings.

Kampania promocyjna następcy “If You Wait” pokazała nam do tej pory cztery z jedenastu kompozycji, jakie znajdziemy na płycie. Rok 2017 rozpoczęliśmy z przecudownym “Rooting For You”, następnie nadeszły: przeciętne “Big Picture” oraz tytułowe “Truth Is A Beautiful Thing”, by na samym końcu uraczyć nas “Oh Woman Oh Man”. I właśnie z powodu tego ostatniego utworu zgromadziliśmy się tutaj. Trio postanowiło podsycić atmosferę jeszcze odrobinę, publikując wideoklipy do ostatniego wspomnianego numeru. Dobrze przeczytałeś, nie jeden, a dwa wideoklipy!

Pierwszy z nich nosi tytuł “Oh Woman”, a drugi “Oh Man”. Dość szybko przyszła mi na myśl akcją alt-J, którzy podczas promocji drugiej płyty, “This Is All Yours”, wypuścili dwie wersje klipu do “Every Other Freckle” – jedna z dopiskiem “Boy”, a druga “Girl” (zgadnij, która ma dwukrotnie więcej wyświetleń?).

Jednak w przypadku London Grammar wszystko rozbija się o szczegóły. W klipie zatytułowanym “Oh Woman”, najważniejszą postacią jest wokalistka Hannah Reid, której twarz, z małymi przerwami, oglądamy przez ponad cztery i pół minuty. Gdy natomiast zajrzymy do wersji “Oh Man”, głównym bohaterem staje się nieznany z nazwiska aktor, a wspomniana Hannah zostaje obiektem jego uwielbienia (bądź kimś, kto wywołuje w nim wielkie emocje).

Nie dziwi mnie wcale próba skupienia uwagi na perełce projektu, jaką jest niezwykle utalentowana i piękna Reid. Ciekawi mnie wyłącznie, dlaczego, mimo stworzenia dwóch klipów, zdecydowano się na tak niewielką różnorodność fabularno-zdjęciową.

Tak czy inaczej, nie mamy tak naprawdę na co narzekać. Dostajemy piękny dźwięk i równie cudny obraz. A ja nie mogę się już doczekać premiery drugiego krążka London Grammar.