MAALA dołącza do grona niesamowicie utalentowanych młodych muzyków pochodzących z Nowej Zelandii. „Unbound” to utwór promujący jego pierwszą EP-kę.

Nowozelandzcy artyści mają tendencje do skręcania w stronę popu. I bardzo podobnie jest z MAALĄ, ale w tym przypadku dochodzi do tego także soulowe poczucie dźwięków i bardzo dobry falset. „Unbound” jest otwarciem pierwszego mini albumu, zatytułowanego po prostu „MAALA” i to bardzo dobry kawałek. Od razu przychodzi mi do głowy Thomston, ale klimat tego utworu jest odrobinę inny do kompozycji Thomasa Stonemana – lżejszy i łagodniejszy. Tak jakby MAALA wiedział do kogo będzie porównywany i chciał zrobić coś co będzie wyłącznie jego.

Utwór wnosi wiele gracji i wyczucia. Minimalistyczna melodia udekorowana kilkoma zaloopowanymi samplami i ciekawy głos. Nie potrzeba niczego więcej.

Na bardzo dobrej EP-ce znajduje się pięć utworów, a jeden z nich, „In the Air”, doczekał się już teledysku. Całości możesz posłuchać na Spotify.