Wygrywała konkursy, skończyła studia, nagrała w 2014 roku pierwszą EP-kę, a teraz wraca z kolejnym świetnym utworem. Słuchamy “Clip My Wings” od Montaigne.

Montaigne to z całą pewnością songwriterska filozofka, wszak właśnie od filozofa, Michela de Montaigne, pochodzi jej pseudonim sceniczny. Australia usłyszała o niej w 2012 roku za sprawą występu w finale konkursu triple j Unearthed High (australijski odpowiednik BBC Music Sound of – oczywiście z zachowaniem skali), ale po tym wydarzeniu postanowiła skupić się na studiach i poprawianiu swoich umiejętności muzycznych, znikając w horyzontu na pewien czas.

Jess Cerro, bo tak brzmi jej imię i nazwisko, wróciła pod koniec 2014 roku wydając “Life of Montaigne” EP na której znalazło się pięć dobrych utworów. Wszystkie utrzymane w popowo-rockowym klimacie z songwriterskim zacięciem.

Teraz Jess wraca z singlem “Clip My Wings” i od razu (choć raczej “znów”) w uszy rzuca się jedna rzecz – jej wokal jest bardzo podobny do głosu Mariny Diamandis. Mnie uderzyło to błyskawicznie. Wysoki, wyraźny, czysty, ze sporą skalą, ale i charakterystyczną barwą. Montaigne uwielbia bawić się swym głosem w bardzo podobny sposób co Marina and the Diamonds, a do tego dochodzi także zamiłowanie do bogatych kompozycji. Ja kupuję tę piosenkę i na pewno stawiam ją w rzędzie z innymi wrześniowymi utworami, których trzeba posłuchać.