12. Tusks – Dissolve

13 października / One Little Indian Records

To jedna z bardziej interesujących niespodzianek 2017 roku. Dla mnie wszystko zaczęło się wraz z “Toronto”. A były jeszcze “Ivy”, “London Thunder” i tytułowe “Dissolve”. Emily Underhill zaczarowała mnie od razu. Głębokie i smutne kompozycje mieszające indie rock z orkiestrową niemalże aranżacją i przeszywający pierś wokal.

Album rozpoczyna się utworem “For You”, który nadal powoduje, że mam ciarki. Rock, odrobina elektroniki i trip hopu oraz piękny singer-songwriterski feeling. Ten album zasługuje za miejsce w tym zestawieniu – jest spójny, atmosferyczny i lekki, choć mroczny.