Pan od Muzyki

Najlepsze albumy 2017

13. Anna Of The North – Lovers

8 września / Honeymoon/Different Recordings

Z Anką znamy się właściwie od początku i wiele razy podkreślałem, że ma w moim sercu specjalne miejsce, wszak jest jedną z pierwszych artystek, które pojawiły się na blogu. Długo czekaliśmy na debiutancki album norwesko-australijskiego duetu, choć wiadomo było już od końcówki 2016, że LP jest blisko.

“Lovers” to płyta piękna, z małą ryską, w postaci kawałka “Fire”, który zabłąkał się i bezpodstawnie trafił na ten album. Rok 2016 miał nostalgiczny i słodki debiut Wet, a 2017 premierowe wydawnictwo Anny Lotterud i Brady’ego Daniell-Smitha, które jest vintage synthpopem najwyższych lotów. Pełnym zgrabnych, dziewczęcych wokaliz i radosnego smutku. “Someone”, “Lovers”, “Baby” czy “Money” to gratka dla każdego miłośnika wcielania retro do współczesnej muzyki pop, a cała płyta płynie (oczywiście z wyjątkiem “Fire”) jak malutki, słodki i trochę przestraszony żółwik przez wielki ocean. Tak dobrze (poza “Fire”) brzmi “Lovers”.

Pisałem już, że nie lubię “Fire”?

Scroll Up