Neuzik 37, to chyba najdłuższy wpis w historii serii. Pewnie domyślasz się, że to z powodu diabolicznie sporej liczby świetnych piosenek. Zapraszam serdecznie.

Dobra, nie wiem od czego dzisiaj zacząć. Ten tydzień to kopalnia pięknych kompozycji. Wybrałem te naprawdę najlepsze, ale każda z nich mogłaby bić się o miano utworu tygodnia. Nie chcę jednak tego robić, wolę pozostawić tę trudną decyzję Tobie!

Dzisiaj znów trochę inaczej. Wybrałem pięć utworów, o których piszę na początku. Później polecam kolejnych kilka, bardzo szybciutko. A później to już luzik, wiadomo – opowiadam, co jeszcze znalazło się na naszych dwóch, cotygodniowych playlistach!

Daj znać, które numery są Twoimi faworytami tych siedmiu dni. Zaczynamy!

 

 

LKA – Underwater

Finka wydała trzeci utwór „Underwater”, który jest historią o jej miłości i oddaniu, do męża. Dobrze brzmiąca i naprawdę świetnie wyprodukowana kompozycja electropopowa każe wierzyć, że ta dziewczyna ma jeszcze kilka asów w rękawie.

Henrietta – May You Rest

Młoda Brytyjka to taka bardzo zrelaksowana Nao. Cudowny, cudowny (naprawdę cudowny) soulowy wokal i delikatna, płynąca elektronika. Będą z niej ludzie. Będzie artystka!

Emily Vaughn – Think Twice

Emily wydaje single już od jakiegoś czasu, ale dopiero ten (czwarty opublikowany utwór), dotarł do moich uszu. Eteryczny wokal i przyjemne popowe kompozycje. Bez nudy i większej odtwórczości.

Leo Stannard – Oceans

Leo to nie jest pierwszy lepszy chłoptaś z gitarą. Pojawia się tu i ówdzie od pewnego czasu, zachwyca pomysłowością i wokalem. Także, w najnowszym singlu.

Juan Pablo Vega – Vicio ft. Mariel Mariel

Dla mnie totalna nowość i duże zaskoczenie. Vega obraca się w głębokich klimatach future-RnB, a do tego jego testy są w języku hiszpańskim. Razem z damskim głosem (zakładam, że to Mariel Mariel) stworzyli naprawdę osobliwy kawałek.

Co jeszcze na playliście soundcloudowej? Mamy na niej piętnaście kawałków, wszystkie interesujące, ale gdybym mógł, wybrałbym:

Racoon Racoon – pierwszy folkowy utwór od dawna, który naprawdę mnie porwał. Głównie za sprawą damsko-męskiego, delikatnego i smutnego dwugłosu.

Equanimos feat. Cyndy Fike – ich „Hummingbird” to utwór z refrenem od którego się nie uwolnisz, serio. Śmiało, sprawdź!

darkDARK – kolejny świetny debiut. Delikatny, bardzo dziewczęcy głosik, wraz z pięknym synthem i mocno zaznaczonym bitem.

RUNO – coś po polsku. „Bieguny” to pierwszy utwór Marceliny. Posłuchaj i przekonaj się, czy chcesz obserwować jej artystyczny rozwój.

A co ciekawego pojawia się na Spotify? Ano utwory od bardziej znanych muzyków. Jest oczywiście osiem minut czystego błogosławieństwa od Nicka Murphy’ego, jest mój ulubiony kawałek Alicii Keys z „HERE”. Jest także oszałamiający powrót duetu Buscabulla, o pewnym sex motelu w Portoryko. Całość wieńczy drugi singiel oszałamiającej Maggie Rogers.

Uff, to chyba wszystko. A teraz czas zabrać się za słuchanie, bo zdecydowanie jest w czym wybierać!