Nadszedł Piątek z Nową Muzyką. Posłuchaj trzech albumów, które wybrałem z tej okazji. Sprawdź jak brzmią płyty Izzy Bizu, Angel Olsen oraz Jamesa Vincenta McMorrowa.

Pierwszy wrześniowy New Music Friday. Mam dla Ciebie z tej okazji trzy albumy, których powinieneś posłuchać. Tak przynajmniej uważam. Piękne dźwięki od artystów z różnych muzycznych rejonów.

Izzy Bizu – A Moment of Madness

Debiut Brytyjki nadszedł dość niespodziewanie. Nie był tak szumnie zapowiadany, jak choćby pierwsza płyta Jones „New Skin”, która ukaże się za miesiąc, a przecież obie artystki prezentują podobny muzyczny styl.

„A Moment of Madness” to płyta ciekawa. Nie znajdziemy tam wielkiej różnorodności, ale Izzy świetnie operuje na niej nastrojami, barwami dźwięku, a także swoim głosem. Przez to, oprócz bycia bardzo przyjemną, jest dość atrakcyjna i wcale się nie nudzi.

Angel Olsen – My Woman

Czwarty (autorski) album długogrający 29-letniej Amerykanki. Indie rock, blues, lo-fi i pociągający wokal, którym operuje w kilku wariantach – podniosłym, punkowym czy typowo singer-songwriterskim.

Trochę trwało zanim przekonałem się do jej nowego materiału, ale myślę, że „My Woman” jest warta sprawdzenia. Choćby z powodu tego, że wiele postaci ze świata muzyki ekscytuje się nowym wydawnictwem Angel.

James Vincent McMorrow – We Move

Na tę płytę czekałem dość długo. Po zapowiedzi i singlu „Rising Water”, wiedziałem, że będzie to inny album niż „Post Tropical” z 2014. I to prawda. „We Move” to nadal wielce klimatyczne, zamknięte dzieło, ale z rozwiniętą warstwą elektroniki. Inaczej być nie mogło – JVM pracował nad tą płytą z producentami Drake’a i Kanye Westa (pisałem o tym tutaj).

Teraz możemy posłuchać całej, trzeciej płyty skromnego muzyka z Dublina. Na pewno zdarzają się przestoje, ale takie w jego stylu, gdy na moment zatrzymujemy się, by podumać. „We Move” oceniam zdecydowanie pozytywnie.

A co wydarzy się jeszcze we wrześniu? Przygotowałem listę kilkunastu premier płytowych, na które czekam w tym miesiącu. Są m.in. AlunaGeorge, Banks czy Bon Iver.

Jak Tobie podobają się wyżej omówione albumy i na jakie wydawnictwo czekasz najmocniej w tym miesiącu?

Premiery wrześniowe