Ostatni piątek lipca 2016, a to znaczy, że trzeba zapoznać się z najciekawszymi wydawnictwami ukazującymi się właśnie dzisiaj. Wybrałem dla Ciebie trzy debiuty długogrające od NAO, ZHU i Viola Beach.

W tym tekście poświęconym New Music Friday przyjrzymy się trzem debiutanckim płytom, każda z nich prezentuje inną dźwiękową specyfikę, jednak wszystkie mają jeden wspólny mianownik – są naprawdę dobre.

NAO – For All We Know

Na debiut Nao czekałem naprawdę mocno. Z każdą chwilą moja ekscytacja wzrastała, ale jednocześnie zaczynałem się zastanawiać, czy materiał nie będzie bardzo do siebie podobny. Taka jest przecież specyfika łączenia elektroniki z soulem, rnb i funkiem.

Moje obawy, choć nie bezpodstawne, okazały się niepotrzebne. Brytyjka umieściła na „For All We Know” aż 18 tracków, kilka z nich to kilkudziesięciosekundowe kompozycje nazwane „Voice Memo”. I to naprawdę takie krótkie wiadomości głosowe. Spora część utworów na tym krążku rzuca całkowicie nowe światło na wokalistkę, szczególnie zaskoczyło mnie „In The Morning”, „DYWM” i wspólna (ponowna) kolaboracja z A.K. Paulem „Trophy”, który nie tylko featuringował na utworze, ale podejrzewam także, że do wyprodukował.

ZHU – GENERATIONWHY

ZHU to nadal dość tajemnicza postać, choć ma na swoim koncie dwie świetne EP-ki i hit „Faded”. Teraz, w końcu, po ponad dwóch latach, Steve (bo prawdopodobnie tak brzmi imię artysty) wydał album „Generationwhy”, który jest wyniesieniem jego muzycznych cech charakterystycznych na kolejny poziom.

Czternaście utworów, część bez jakiegokolwiek wokalu, to rozkosz dla uszu. W jednym utworze potrafi połączyć agresywny gitarowy riff z saksofonem, dźwiękiem fortepianu i mocną elektroniczną muzyką downtempo. Robi to bardzo wysublimowanie. Świadczą o tym utwory takie jak „Numb” czy „Palm of My Hand”. Bardzo polecam.

Viola Beach – Viola Beach

Teraz historia zespołu, którego już z nami nie ma. O Viola Beach dopiero zaczynało robić się głośno. Doceniani przez BBC Introducing, pracujący nad pierwszą płytą, koncertujący coraz więcej. 13 lutego 2016 całą tę, dobrze rokującą karierę przerwał wypadek na obrzeżach Sztokholmu, w którym zginął cały czteroosobowy skład zespołu oraz ich manager.

Wytwórnia Communion, w ramach której powstał imprint Fuller Beans Records mający wydawać płyty Viola Beach, ogłosił, że album ujrzy światło dzienne 29 lipca, jako hołd złożony zespołowi.

Muzyczna Wielka Brytania dość mocno przeżyła tę tragedię, o czym świadczyć może choćby fakt, że nawet Coldplay postanowili upamiętnić indie rockowy kwartet podczas swojego koncertu na Glastonbury 2016.

Najbardziej znanymi utworami Viola Beach są dwa single „Swings And Waterslides” i „Boys That Sing”, które miało stać się utworem promującym nadchodzące trasy koncertowe, ale po tragedii, zostało piosenką upamiętniającą Krisa Leonarda, Rivera Reevesa, Tomasa Lowe’a, Jacka Dakina i ich menadżera Craiga Tarry’ego i zapowiadającą wydanie 9-cio utworowego albumu.

Oto moje trzy propozycje na New Music Friday 29 lipca 2016. Mam nadzieję, że któraś z nich spodoba się Tobie. A może masz inną płytę, w której będziesz się dzisiaj zasłuchiwać? Pochwal się i daj znać!