Połączenie słonecznego, dziewczęcego wokalu z melancholijnymi melodiami, odkrytymi w sobie dzięki zmianie otoczenia. Odina publikuje debiutancki singiel „You Loved Me, You Killed Me”.

Przeciwności się przyciągają, a z całą pewnością potrafi wyjść z nich coś cudownego. Co stanie się, gdy muzyka powstawać będzie w dwóch całkowicie odmiennych klimatach: słonecznej i ciepłej Barcelonie oraz szarym i deszczowym Londynie? Przykładem takiego oddziaływania jest twórczość Odiny, 20-letniej Hiszpanki, która poszukując zmian, przeniosła się na Wyspy Brytyjskie.

Odina to bardzo ciekawa postać. Młoda songwriterka z ciepłym głosem, która upodobała sobie smutne, folkowo klimaty. Sama komponuje i pisze (to dość oczywiste), zajmuje się także produkcją swojej muzyki. Dodatkowo, aby być w całości odpowiedzialną za swoją twórczość, postanowiła założyć wytwórnię, Silverbell Records, i wydawać się sama.

Odina 1Co z muzyką? 22 lipca ukazała się jej pierwsza EP-ka „Broken”, która narodziła się w sypialni londyńskiego mieszkania, a zarejestrowana została w dwóch miejscach: w stolicy Zjednoczonego Królestwa i studiu w Barcelonie. Jak łatwo się domyślić, opowiadać będzie o złamanych obietnicach i skomplikowanej miłości młodych ludzi (wszak m.in. z tego powodu przeniosła się do Anglii). Do utworu przekonałem się błyskawicznie, „You Loved Me, You Killed Me” zachwyciłem się od pierwszego przesłuchania. I teraz już ze zniecierpliwieniem wyczekuję premiery „Broken” EP.

Muzycznymi inspiracjami młodej Odiny są przede wszystkim Bon Iver i Keaton Henson. I to słychać. Utwór snuje opowieść o tym „jak mogłoby być”, zamiast tego „jak jest”. Subtelność dźwięków i piękno wokalu jeszcze bardziej podkreślają emocjonalny wydźwięk utworu. Bardzo lubię takie zabiegi.

Odina pięknie prezentuje się na żywo. Pod koniec lutego wystąpiła na koncercie Sofar London, gdzie również zagrała swój singiel. Bardzo skromnie, a to w przypadku perfekcyjnego wykonania, jeszcze bardziej wzmacnia przekaz.

Jak już wspomniałem, ekscytuję się wydaniem „Broken” EP. Jeśli całość będzie prezentować tak piękny, intymny nastrój, możemy spodziewać się czegoś naprawdę pięknego. A ja będę przebierał nóżkami jak podczas zapoznawania się z pierwszym wydawnictwem Julien Baker, z którą Odina ma coś wspólnego – przeszywający duszę wokal. Obie tworzą także poruszające kompozycje, obok których, ciężko przejść obojętnie.

Odina poprosiła mnie, bym podrzucił czytelnikom linki do jej Facebooka i pre-ordera EP-ki na iTunes, co z wielką przyjemnością czynię.