Lipiec to miesiąc festiwali, upałów i zaawansowanych wakacji. To także okres wytężonej pracy muzyków. W tym wpisie podsumowujemy miesiąc i słuchamy najlepszej muzyki.


Lat trwa w najlepsze. Oczekiwaliśmy, że będzie gorące i słoneczne i takie też otrzymaliśmy. Teraz przyszedł moment w którym trzeba podsumować wszystko to co wydarzyło się w lipcu i wybrać najlepsze utwory jednego z najgorętszych miesięcy w roku. Czy to jest w ogóle możliwe, gdy co chwilę pojawiają się niesamowicie świetne utwory, których chce się słuchać? Cóż, było ciężko, ale postarałem się wyselekcjonować wyłącznie utwory, co do których nie miałem najmniejszej wątpliwości.

Lipiec miał 31 dni, dlatego na playliście znajdziesz właśnie tyle utworów (słownie: trzydzieści jeden). Dość spora rozpiętość gatunkowa, ale wszystkie z nich to crème de la crème światowej muzyki niezależnej. Trafiają się piosenki teenage dream popowe, spokojne folkowe akustyczne ballady, piękne wolne kompozycje łączące R&B i elementy symfoniczne czy proste kawałki z hipnotyzującymi wokalami.

Po raz kolejny podzieliłem całość na dwie części: 10 pierwszych utworów to NAJ NAJ tego miesiąca, pozostałe 21 to bez wątpienia TOP NAJ. Przekonasz się słuchając całości.

Wakacje do okres w którym postanowiłem przedstawiać Ci pod koniec tygodnia najlepsze nowości ostatnich siedmiu dni, dlatego część utworów możesz znać już serii “New Songs of the Week”, ale to dobrze! Oczywiście odkryjesz sporo niepublikowanych dotychczas na blogu dźwięków. Moi faworyci – projekty na które musisz zwrócić uwagę to w tym miesiącu: Connie Constance, Keyes, MUNA i Chinah. Oj tyle pyszności.

Nie zwlekaj więc i odpalaj plejkę “Tego musisz posłuchać: lipiec 2015”. Warto.