Maj był sponsorowany przez liczbę 31. Właśnie tyle utworów czeka na Ciebie na playliście przygotowanej jako podsumowanie ubiegłego miesiąca. Jest idealnie.


Miesiąc matur i najintensywniejszego rozkwitu przyrody mamy już za sobą. Przyszedł czas sesji na studiach, początku lata i festiwali! Dlatego możemy teraz na spokojnie podsumować odkrytą w maju muzykę. A zapewniam Cię, że było jej pod dostatkiem, do ostatniej chwili zastanawiałem się jak tutaj złożyć playlistę, by było na niej tylko 31 utworów. Ostatecznie się udało. Jak zawsze :)

Zasada pozostaje niezmienna: pierwsze dziesięć piosenek to żyleta/sztos/igła (w zależności z jaką grupą społeczną się utożsamiasz) i po prostu jesteś zobligowany do ich przesłuchania. Nie ma wyjścia. Musisz i kuniec. Kolejna dwadzieścia jeden kawałków to również klasa światowa, bez nich będziesz jakiś taki niepełny. Ja byłem. Pamiętaj, że obie grupy są poukładane wg liczby odsłuchań – od najmniejszej do największej (stan na 4 czerwca), nie ma tutaj pozycji „to lubię bardziej, więc będzie wyżej”.

Na tej miesięcznej playliście znajduje się dość różnorodna muzyka. Jasne, przeważają kobiece głosy i dźwięki delikatniejsze, ale to wcale nie znaczy, że nie ma szarpania gitar i bluesowych rytmów. Na Twoją uwagę zasługuje każdy artysta, ale chciałem podsunąć Ci z nazwisk/nazwy: Kill J z inną niż dotychczasowe kompozycją, duet Jaymes Young & Phoebe Ryan, debiutantkę Frances, niesamowite trio Stonefox i Men I Trust z ficzuringiem Heleny.

Czujesz się zachęcony i dobrze przygotowany na tę smakowitą listę, którą przygotowałem dla Ciebie? Czekam na każde słowo, każdą opinię. Daj znać co podobało się Tobie szczególnie, porównajmy nasze gusta.