Styczeń się skończył, czas wybrać pierwszy zestaw do Najlepszych 2016. Znakomite utwory, wszystkie wydane w miesiącu, który inaugurował ten rok.

Wraz ze zmianą cyfry w dacie rocznej, postanowiłem zmienić nazwę serii, która podsumowuje cały miesiąc. Tak więc od teraz „Tego musisz posłuchać” nazywać się będzie „Najlepsze 2016”, ale w zasadzie, to ciągle ten sam cykl playlist z najlepszą (ha, właśnie!) muzyką miesiąca, który właśnie dobiegł końca.

Ileż dobrych dźwięków pojawiło się w styczniu 2016! Nie jestem w stanie zliczyć, zapamiętać i wymienić wszystkich znakomitości. Nie jest to możliwe. Trzeba mieć chyba dwa umysły (każdy o pojemności kilku petabajtów) i kilka żyć, albo spowalniacz czasu, żeby posłuchać wszystkiego. Postanowiłem więc, że:

a) przygotuję TOP 10, w którym krótko opowiem Ci o naj-naj-naj utworach
b) ograniczę playlistę do 50 pozycji, co i tak daje 3 godziny muzyki!

Dobry pomysł?

Bez wielkich filozofii dorabianych do wpisów – chodzi tutaj po prostu o słuchanie dobrej muzyki. Mam nadzieję, że znajdziesz sporo muzyki dla siebie.

TOP 10: Styczeń 2016

Kiiara – Say Anomore / Amerykanka to jedna z moich największych nadziei 2016 roku. Każdy jej utwór udowadnia, że można zrobić coś cudownego z pozornie prostych i wyeksploatowanych schematów. Śpiew łączony z raperską nawijką, oszczędny bit i rytm, który momentami tworzony jest przez sam sposób frazowania. Do tego sample z odwróconego wokalu.

HONNE – Gona Are The Days (SOHN Remix) / Gdy spotyka się kilku geniuszy, powstają właśnie takie cuda. Andy i James już sami w sobie tworzą klimatyczne utwory, gdy dodamy do tego spojrzenie Sohna i jego skłonności do rozsiewania melancholijnej aury, otrzymujemy czyste piękno.

Rosie Lowe – Woman / Jak do tej pory moja ulubiona piosenka Lowe. Poprzednie były dobre, ale czegoś im brakowało. W tej jest wszystko: świetny tekst, część akustyczna, cudownie przechodząca w bardziej synthową. To utwór, który rozwija się z minuty na minutę. Jak kobieta.

Johan – Danger_us / debiutancki utwór Amerykanina pokazuje jakie możliwości skrywa jego głos. Fantastyczna barwa i dość spora skala. To wszystko zakrapiane subtelnym r’n’b i intymnym klimatem.

Kill J – Trickle Trickle / Mam wielką słabość do Dunki. Jestem oczarowany właściwie każdym nowym utworem, także tym. Tutaj subtelnie i z cudownymi samplami i refrenem, w którym daje wokalny popis.

Alex Vargas – Schackled Up / Vargas wydał „Giving Up The Ghost” EP, na której znalazła się ta ballada. Cudowny klimat, nucenie i nastrój jak u Paolo Nutiniego.

Jorja Smith – Blue Lights / Cofamy się do lat 90., bo ten kawałek przywołuje właśnie takie skojarzenia. Surowy bit i świetny wokal. Jak na początku nowoczesnego R’n’B i rapu.

Elle Watson – Body / Debiutancki utwór Brytyjki. Prosta, soulowo-popowa melodia urozmaicona samplami z wokalu i cudownym głosem Elle.

Betsy – Fair / Kolejny oficjalny debiut. Betsy skupia się na stworzeniu aury smutku przy pomocy popowej melodii i instrumentów smyczkowych. Potężny wokal także w tym pomaga.

Morly – The Choir / Cudowna kompozycja Amerykanki z ambientowo brzmiącym synthem i ostrożnym basem. Podsycany trąbką w tle. Zachęca do zgłębienia tajemnicy. Utwór, który się nie nudzi.

Teraz przechodzimy do całej playlisty. Pięćdziesiąt najznakomitszych utworów stycznia 2016. Poczęstuj się i daj znać, co przypadło Ci do gustu najbardziej.

Najlepsze 2016: styczeń / 50 utworów wybranych specjalnie dla Ciebie!

Nowością w tym 2016 roku będzie regularnie uzupełniana playlista na Spotify. Obecnie znajduje się na niej 40 spośród 50 utworów, ale postaram się uzupełnić braki, jeśli tylko, a raczej kiedy, kawałki pojawią się w tym streamingu. Nie wykluczam także małych rozbieżności znajdowanych w utworach, dlatego zachęcam do odwiedzania bloga, ale także obserwowania playlisty.