Scena elektroniczna to bardzo specyficzne środowisko. Wiele małych kolektywów i wytwórni, które pomagają artystom i sobie nawzajem. Do tego ekosystemu trafił Pold, który tworzy ciepłe, charakterystyczne dźwięki i który może pochwalić się ciekawymi osiągnięciami.

Domorośli muzycy są wśród nas. Jest ich wielu, choć często nie zdajemy sobie z tego sprawy i nie wiemy nawet, jak dobrą muzykę tworzą. Pold jest jednym z nich – pierwsze kroki stawiał jako raper, ale nagrywanie na bitach pobranych z internetu bardzo go znudziło i zaczął szukać dla siebie nowego miejsca.

23-letni Paweł Wojaczek, bo tak brzmi prawdziwe nazwisko Polda, dość szybko odnalazł się w roli producenta, co pozwoliło mu na stanie się bardziej kreatywnym i otworzyło drogę do tworzenia bardziej oryginalnej muzyki. Mając pod ręką program DAW (Digital Audio Workstation, np. Ableton Live, Logic, PFL) mógł rozwijać skrzydła. I przez ostatnie sześć lat, rozwinął się naprawdę ciekawie. Jak sam napisał “właśnie wtedy rozpoczęła się moja muzyczna podróż”.

Na początku nie ograniczał się do żadnej stylistyki, tworzył dźwięki od muzyki filmowej, aż do dubstepu. Dopiero później zorientował, że to ciepłe, elektroniczne dźwięki są tym, co przyciąga go najmocniej. Uderzył w stronę trip hopu, soulu, ambientu i jazzu, dalej rozwijając swój styl.

Co z tego wyszło? Ano całkiem sporo. Teraz odpal dźwięki stworzone przez Polda i pozwól, by sam Ci o wszystkim opowiedział.

Facebook / Spotify / SoundCloud

Początki i przełom:

Przełom nastąpił dopiero w momencie, gdy odkryłem SoundClouda. Wówczas siedziałem już dość mocno w klimatach soulu/chillu połączonego z elektroniką, a na SC odnajdowałem wielu ciekawych artystów i kolektywów. W tym między innymi holenderski label “ZenSupremacy”, który miał już sporo odbiorców w tej niszy, jak i również wielu producentów na pokładzie, których uważałem za topkę. Tak się złożyło, że akurat ogłosili iż planują publikację projektu o nazwie “Friends Tape”, na którym mieliby znaleźć się artyści bez wytwórni i nieznani szerszej publiczności. Od razu zabrałem się do roboty, choć nie wierzyłem, że mam jakiekolwiek szanse wśród tak sporej i mocnej konkurencji. Dodatkowym problemem miał być fakt, że muzyką zajmowałem się od niedawna.

Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu, dwie godziny po przesłaniu swojej pracy, dostałem odpowiedź. Bardzo spodobał się im mój kawałek, przyjęli go do swojego projektu. To dodało mi sporo motywacji. Chwilę później odezwał się do mnie międzynarodowy kolektyw “NineToFive”, z którym wypuściłem singiel oraz moją pierwszą EP-kę “Organized Mess”. W tym samym czasie, gdy krążek był na wykończeniu, mój serdeczny przyjaciel, producent o pseudonimie “Baribal” został zauważony przez bardzo szybko rozwijający się label z USA “Night Owl Collective”. Ja już wcześniej świetnie znałem “NOC”. Baribal na tyle miły, że postanowił pokazać im mój minialbum. I tu kolejne zaskoczenie – “górze” bardzo spodobał się materiał i natychmiast się ze mną skontaktowali. Dzisiaj obaj jesteśmy członkami “Night Owl Collective”, wypuściliśmy tam nasz wspólny utwór “Senses”, który został znakomicie przyjęty.

Małe i większe sukcesy:

Okazało się, że moja EP-ka rozniosła się całkiem nieźle na streamingach – pojawiła się na playlistach Spotify takich jak np. Jazz Vibes/Bleeps&Bloops i została przesłuchana już prawie 280 tysięcy razy.

Na swoim koncie mam również udział w drugiej odsłonie wspomnianego wcześniej “Friends Tape’u” ZenSupremacy oraz kolaborację z Baribalem na “PIL Society”, która doczekała się publikacji na internetowej platformie “Nest HQ”, której właścicielem jest Skrillex.

Z wyborem insiracji raczej ciężko:

Co do moich inspiracji, to ciężko napisać coś konkretnego, ponieważ słucham naprawdę różnej muzyki. Wydaje mi się, że można to usłszeć, gdy sprawdzi się dokładniej moją twórczość. Staram się, by każdy kawałek był inny, lecz jednocześnie także, aby można było poczuć, nie sprawdzając nawet kim jest autor, że to moje produkcje. Z pewnością ogromny wpływ na moją twórczość mają soul, trip hop, ale także gatunki elektroniki, takie jak Future-Bass czy Trap.

Co dalej z Poldem:

Nie mam zamiaru zwalniać tempa, a wręcz przeciwnie. Mój cel na rok 2018 to sprawić, abym mógł całkowicie poświęcić się tworzeniu i mieć możliwość utrzymania się tylko z muzyki. W lutym będą miały premierę moje dwa nowe utwory, a także jedna kolaboracja. Pierwszy z nich pojawi się na kompilacji “Night Owl Collective”, której premiera niedługo, natomiast drugi ukaże się pod egidą polskiego labelu “NNJL” w projekcie “Synesthesia”.

Oprócz tego zaczynam pracę nad dwoma projektami, o których na razie zbyt wiele nie jestem w stanie powiedzieć. Nie mogę doczekać się tego, co przyniesie ten rok, który zapowiada się dla mnie przełomowo.