Chcesz spędzić wakacje przy Polskich Dźwiękach? Mam dla Ciebie cztery projekty, które mogą w tym pomóc: Flemings, Fox in the Box, More Wine Please i SOXSO.

Minęło już sporo czasu, odkąd zanurzałem się w polską muzykę. Długo nie mogłem znaleźć odpowiedniej liczby projektów, o której chciałbym napisać. Poszedłem jednak za Waszą radą, pisać będę także o artystach, co do których mam pewne wątpliwości, ładnie wszystko tłumacząc. Jak tak patrzę na ten odcinek, to faktycznie, odrobinę ponarzekałem.

Ostatecznie okazało się, że i tak jest całkiem dobrze. Wychodzi na to, że nie mamy się czym martwić – utalentowanych, młodych artystów odnajdziemy w każdej muzycznej dziedzinie i stylistyce.

Polskie Dźwięki 052015

Flemings

Lubisz KAMP! i Chromeo? Na pewno spodoba Ci się ten duet z Lublina. Borys Kunkiewicz i Łukasz Maron powinni rozruszać tę niszę (jeśli w końcu wypuszczą coś dłuższego!). Ich muzyka to mieszanka nu-disco, indie disco, IDM i electro funku, połączona tak, że nóżka podryguje od razu.

Teraz grają koncerty, ostatnio pojawili się na krakowskim Sofar Sounds, więc miejmy nadzieję, że, najpóźniej jesienią, pokażą nam coś nowego w wersji studyjnej.

Fox in the Box

Wrocławianie dopiero zaczynają, dwa utwory to jeszcze nie moment by oceniać ich styl, ale choć kierunek bardzo fajny, to odrobinę niepokojący. Duet skupił się na synthie wyjętym rodem z lat 80. Wszyscy wiemy, że taki jest trend, niejednokrotnie sam o tym pisałem, ale moda dotyczy unowocześniania tej muzyki opartej o starobrzmiące klawisze i gitary.

Fox in the Box nie inspiruje się brzmieniami, ale mocno je kopiuje. Wybaczę im nawet, gdy cała pierwsza EPka, tzn. cztery lub pięć utworów, będą tak brzmiały, bo jest potencjał i pomysł. Później jednak nie będzie przymykania oka – muszą mocno się zastanowić czym swój vintage synth, lub jak sami piszą forest electronica, odświeżyć.

More Wine Please

Początkujący band gra muzykę, którą chętnie porównam do Sorry Boys – wokalistka i otaczający ją dźwiękami panowie (choć tutaj więcej klawiszy). Wydali w ubiegłym roku „Tides EP”, która jest ciekawym początkiem, ale sporo jej brakuje. Rozmawiałem z basistą MWP, Krzyśkiem Dynią i wiem, że zespół chciał opublikować pierwszy materiał, by wyrzucić go z głowy. Wiedzieli, że nie jest idealny, choć ma momenty, ale utwory można poprawiać w nieskończoność, tym samym doprowadzając się do wyczerpania psychicznego.

Ekipa z Wrocławia ma zamknąć się latem w studiu i nagrywać nowe, bardziej przemyślane utwory. Największym problemem był brak czucia siebie nawzajem, ale podobno wszystko idzie ku lepszemu. Na „Tides EP” są momenty, gdzie to słychać. Czekam jednak na jesień, nowe utwory i koncerty. Ostatnio zespół można było usłyszeć na Slot Art Festivalu na scenie konkursowej.

SOXSO

O tym duecie chciałem napisać już kilka dni po opublikowaniu pierwszego utworu, ale pomyślałem „nie, poczekam chociaż na jeszcze jeden numer” i… czekam do dzisiaj. Może w takim razie trochę pospieszymy Nataszę Ptakovą i Macieja „Tayranda” Sawocha wspominając o ich nowym projekcie na blogu?

„Noise Wash” to jedyny utwór SOXSO, którego możemy posłuchać. Spotykają się ze sobą wokal, który do tej pory z reguły brylował w piosenkach akustycznych, z bitami dość tępawymi (chodzi o rodzaj, a nie jakość). To pewnie stwierdzenie dość na wyrost, ale czy na Śląsku wyrasta nam własne polskie Purity Ring? Bardzo bym sobie tego życzył. Natalia i Maciej znają się jak dwa łyse konie, więc mam nadzieję, że już niedługo (może po wakacjach?) otulą nasze uszy kolejnymi, świetnymi kawałkami.

Kto jest Twoim wakacyjnym faworytem? Co sądzisz o tych młodych artystach? Też jesteś zdania, że wszystko GRA? Daj znać, czekam na każdą uwagę. Do przesłuchania!