W 10 wpisie przedstawiam bardzo osobliwy band z San Fernando Valley w Kalifornii. Składa się z sześciu osób: dwóch urodziwych kobiet i czterech mężczyzn. Grają typowy amerykański indie folk z domieszką delikatnego rocka. Gdy zaczynali tworzyć nosili ładną nazwę Monsters Calling Home, obecnie zwą się Run River North. Jest jednak w nich coś bardzo interesującego.

Band tworzą Amerykanie koreańskiego pochodzenia. Widać to jeszcze w ich nazwiskach: Alex Hwang jest wokalistą i gra na gitarze akustycznej, Daniel Chae obsługuje gitarę elektryczną i skrzypce, Jennifer Rim dorzuca od siebie kolejne skrzypczyki, Joseph Chun zajmuje się bassem, John Chong perkusją, a Sally Kang wybiera odpowiednie klawisze i wspomaga wokalnie.

Grupa istnieje od 2011 roku i początkowo grała w barach, kawiarniach i pubach w południowej części Kalifornii. Wszystko zmieniło się gdy rozpoczęli współpracę z Hondą – wystąpili na żywo u Jimmy’ego Kimmela, a samochodowy potentat wykorzystał gig i stworzył na jego podstawie reklamę. Dalej jakoś już się potoczyło samo.

Cała sprawa z Hondą i show Jimmy’ego Kimmela była dość podstępnym planem, a jeśli chcesz przekonać się o co dokładnie chodziło, klikaj w wideo. Zespół występował wówczas pod poprzednią nazwą.

Run River North wydało w marcu 2014 roku debiutancki krążek zatytułowany „Run River North” i obecnie są w trasie po USA, z których na razie nie planują wyjeżdżać. Może kiedyś?

Wszystko i ich muzyce jest wyważone – wiedzą dobrze, gdzie należy być spokojnym, a w których momentach można pozwolić sobie na folkowe szaleństwo. Porównałbym ich do The Lumineers, a tylko wówczas gdy ktoś potrzebuje mieć jakieś muzyczne odniesienie. Są naprawdę interesujący.

FacebookSoundCloudTwitterYouTubeStrona internetowa