Dobrze dobrana muzyka w serialach telewizyjnych to coraz częstszy przypadek. A jak to jest z dźwiękami w moich ulubionych seriach, czyli tych inspirowanych komiksami?

W życiu mam dwie pasje. Oprócz obecnie największej czyli muzyki, ciągle zmagam się z drugą towarzyszką jaką jest popkultura, a szczególnie jej spora część, którą obecnie ładnie zamyka się w określeniu “Geek”.

Oglądam wszystkie emitowane obecnie seriale oparte na opowieściach graficznych, pisząc prościej, na komiksach (a jeśli nie, to prawdopodobnie przez przeoczenie). Od początku XXI wieku mamy boom na ekranizacje historii o superbohaterach – pojawiają się filmy kinowe, a także serie telewizyjne, a skoro cieszą się ogromną popularnością to powstają co chwilę kolejne.

Jak dobrze wiemy, amerykańskie produkcje obfitują bardzo często w świetnie dobraną i pasującą do scen muzykę, najczęściej mało znanych muzyków. Dlaczego nie wziąć na tapetę najpopularniejszych seriali opartych o komiksowe serie (opowiadających nie tylko o superherosach) i nie zajrzeć, co tak właściwie pod kontem muzycznym nam proponują? Szczególnie teraz, gdy zakończyły się sezony wszystkich adaptacji i do startu kolejnych pozostało kilka ładnych miesięcy.

Przed Tobą zestawienie najlepszych dźwięków, które pojawiły się w najnowszych serialach komiksowych. Znajdują się tutaj wyłącznie serie, które umieszczają w swoich epizodach sporo nowej muzyki. Takie jest kryterium. To raptem cztery tytuły, ale dużo świetnych utworów.

arrow-tv

Arrow

W tym zestawieniu serial z najdłuższym stażem. Seria reinterpretuje wizerunek komiksowego Green Arrowa i robi z niego… telewizyjnego Batmana. Nie wszystkim się to podoba, sam mam wątpliwości co do słuszności tego kierunku, ale to tak naprawdę pierwszy superbohaterski telewizyjny wybryk od czasów Smallville, więc i od początku patrzymy na niego z pobłażaniem. Sezon trzeci kończył pewien rozdział w nowym życiu Olivera Queena (gra go Stephen Amell, to zachęta dla pań), działo się sporo. O dziwo także muzycznie.

The CW wpasowuje się w trend i wciska w swoje seriale dobrą muzykę, gdzie tylko się da. W odcinkach trzeciego sezoniu Strzały mogliśmy usłyszeć kawałki m.in. od Civil Twilight, Vancouver Sleep Clinic, Tove LoSohna czy Wolf Alice. Całkiem zacne grono.

 

the-flash tv

The Flash

Po sukcesie Arrowa The CW zastanawiało się co zrobić by podtrzymać dobrą passę. Zdecydowano się na kolejnego bohatera z komiksów DC Comics. Barry Allen grany przez Granta Gustina to “The Fastest Man Alive”. Przygody Scarlet Speedstera to serial zdecydowanie różny od serii ze Szmaragdowym Łucznikiem. Lżejszy, weselszy i bardziej ckliwy, bliższy klimatom komiksowym. Telewizyjna przygoda (nowej) Smugi dopiero się tak na dobrą sprawę rozpoczęła, ale serial trafił do serc widzów z prędkością błyskawicy.

Tutaj również postawiono na urozmaicanie scen dobrą muzyką. Bo przecież obraz i dźwięk to rodzeństwo. I dobrze, bo o ile w przypadku Arrowa utwory rzadko pasowały do tego co na ekranie przez ciężki, mroczniejszy klimat świata, o tyle tutaj doprawiają całość i pokazują naturalność bohaterów i całego Central City. W pierwszym sezonie usłyszeć możemy prawie 60 piosenek! Rozpoczynamy od Ingrid Michaelson, po drodze spotykamy Misun, The Asteroids Galaxy Tour czy Paolo Nutiniego, a kończymy na Of Monsters and Men i Jose Gonzalezie.

 

gotham-tv

Gotham

Telewizji FOX również zamarzył się serial osadzony w uniwersum DC Comics. W ich przypadku padło na ikoniczne Gotham czyli miasto Batmana, jego sprzymierzeńców i antagonistów. Historia opowiada losy bohaterów “przed” czyli motywacje, originy i wczesne życie większości postaci znanych z kart komiksowych. Głównym bohaterem jest Jim Gordon, policjant, detektyw, komisarz. Prawy, sprawiedliwy i (prawie) niezłomny. Poziom debiutanckiego sezonu pozostawiał wiele do życzenia, ale jego koniec daje nadzieję na nadchodzącą jesień.

Co do muzyki. W tej serii jest odrobinę inaczej, mimo że klimatem zdecydowanie bliżej jej do Arrowa, postawiono na mniej lub bardziej rockowe utwory i standardy. W 22 odcinkach pojawia się trochę ponad 20 utworów, a wśród nich: The Dead Weather, Iggy Pop, Arctic Monkeys czy Royal Blood. Wszystko by podsycić atmosferę i uwydatnić wizję miasta brudnego i skorumpowanego, kierowanego przez mafijnych Donów oraz uliczne szumowiny.

 

iZombie tv

iZombie

The CW strikes once again! Tym razem nie z serialem na podstawie serii DC, ale jednego z imprintów tego wydawnictwa – Vertigo. Historia dotyczy Liv Moore (oryginalnie Gwen Dylan, ogromne zmiany, wg plotek, spowodowane są marnością pierwowzoru), młodej, pięknej, szczęśliwej i przypadkowo… nieumarłej. Olivia musi odnaleźć się w nowej sytuacji, stała się zombie i aby normalnie funkcjonować, potrzebuje ludzkich mózgów. To najbardziej dziewczyński serial z wszystkich opisywanych, ale ja odnajduję się w nim znakomicie. I uważam, że warto po niego sięgnąć nie tylko w wypadku, gdy jest się miłośnikiem apokalipsy pleśniejących i rozpadających się ludzi.

Muzyka w tej serii dobierana jest znakomicie. Nie ma momentu z którym zastanawiałbym się nad wyborem utworu, który leci w tle. Niektóre sprawiają wręcz, że scena czy sekwencja ujęć staje się prawdziwą sztuką. W pierwszym, trzynastoodcinkowym sezonie, usłyszeć możemy Young Summer, Mr. Little Jeans, Sufjana StevensaBØRNSA, Warpaint, Hoziera, Marian Hill, Becka czy Jamesa Blake’a. To mówi dużo.

To wszystkie, najważniejsze pod względem muzycznym, seriale na podstawie komiksów, o których chciałem Ci opowiedzieć. Zauważ, że mnóstwo w nich znakomitych perełek, a przecież nie wymieniłem w tekście wszystkich! Jeśli jesteś ciekawy, sprawdź playlisty i daj znać co spodobało Ci się szczególnie i czy uważasz, że tego typu teksty powinny pojawiać się na blogu częściej.

Do przesłuchania!