Po raz drugi przyglądamy się muzycznemu talentowi Shury. Po roku przyszedł czas na „Rework” jednej z moich ulubionych nowych artystek. 

Śledząc bloga i moje kanały w social media na pewno wiesz, że Shura i jej muzyka to moje ulubione odkrycie 2014 roku. Artystka pojawiała się już kilkakrotnie, przewijała się w zestawieniach, podcastach i playlistach, a początek jej występów miał miejsce 23 maja 2014, przy okazji piątego odcinka Nowych Dźwięków.

Nowe Dźwięki 2014: Shura

Jako, że minął rok, blog rozrósł się i przybyli tu nowi czytelnicy, a sama Aleksandra narobiła od tamtego czasu wiele szumu swoją postacią i muzyką, postanowiłem odświeżyć jej blogowy „profil”. Rework, bo tak nazwałem podejście numer dwa do wokalistki, to termin używany podczas ponownego „rozpracowywania” utworu. Jest to dodawanie do niego kolejnych elementów, bądź dorzucanie czegoś nowego i jednoczesne coverowanie.

Wszystko się więc zgadza – nowe utwory, kolejne informacje, występy live i sesje zdjęciowe. Moja miłość do jej muzyki jest wielka, wypada zatem poskładać wszystko w jedną całość.

O Aleksandrze Denton, córce rosyjskiej aktorki i brytyjskiego reportera i dokumentalisty, zrobiło się głośno dopiero na początku 2014 przy okazji wydania pierwszego w pełni autorskiego utworu „Touch”, ale Shura angażowała się w przedsięwzięcia na angielskiej scenie muzycznej dużo wcześniej i znana była najbardziej ze współpracy z Hiatusem, z których nagrała nawet album (od 2011).

Po tej przygodzie, w 2012, nastąpił roczny hiatus (hue hue, czyli po prostu przerwa) – panna Denton wybrała się do Ameryki Południowej, gdzie dbała o puszczę amazońską i podobno opiekowała się pumami. To właśnie tam narodziły się pomysły i pierwsze teksty.

shura n kittenz
To chyba o te pumy chodziło :)

Młoda piosenkarka i producentka, urodzona w Moskwie 17 czerwca 1991 i wychowywana w Manchesterze, a obecnie mieszkająca w Londynie, współpracowała długo ze swoim kolegą ze studiów, gitarzystą Patrickiem Duncombem. Na początku projekt „Shura” był utożsamiany z tą dwójką.

Marzec 2014 to świetne wideo do „Touch” (które sama napisała i wyreżyserowała) i rozpoczęcie pracy nad większym autorskim materiałem. To właśnie na tym momencie zatrzymałem się pod koniec ubiegłej wiosny, gdy poznałem Olę i jej muzykę.

Później poszło już lawinowo. Choć od drugiej części 2014 roku pojęcie „Shura” łączone jest wyłącznie z Aleksandrą, skład systematycznie się rozrasta. Do końca ubiegłego roku światło dzienne ujrzały jeszcze piękne, delikatne i muzycznie świeże „Just Once” i „Indecision”, a Shura została nominowana do prestiżowego plebiscytu BBC Sound of 2015.

Shura wydała w 2015 roku tylko jeden utwór w czystej wersji, jest nim oczywiście „2shy”. Dość istotne jest także to, że Aleksandra nie ogranicza się do pisanie tekstów i produkowania własnych utworów, ale też remixuje piosenki innych. To również z tego powodu jest coraz bardziej rozpoznawalna – ma na swoim koncie choćby przeróbkę „Say You Love Me” Jessie Ware. Inni nie pozostają dłużni: powstały „Indecision” Jungle remix, „Just Once” Honne remix czy ostatnio – „2shy” Warpaint STEEZ remix.

Aleksandra Denton zagrała już na SXSW 2015, a tego lata pojawi się m.in. na Melt! Festival, Lowlands Fest czy Bestivalu. Jak więc prezentuje się na żywo? Naprawdę całkiem przyzwoicie.

Shura podpisała kontrakt z Polydor Records i jej pierwsze pełne wydawnictwo ukaże się nakładem właśnie tego labelu, który jest własnością Universal Music Group, i ukazać ma się w tym roku. Oby stało się to jak najszybciej. Aleksandra wspominała w grudniu 2014 roku w wywiadzie dla DIY Magazine, że ma już połowę, więc kto wie, koniec lata/początek jesieni to chyba dobry czas?

Muzyka Shury jest zwiewna, lekka i delikatna, ale daleko jej do mainstreamowego popu. To mieszanka doskonałego songwriterstwa, synthowych brzmień końca lat 80. i błogiego, choć smutnego klimatu. Po prostu uwielbiam to brzmienie.

Na tej mini playliście znajdziesz wszystkie wydane dotychczas piosenki. Lista najprawdopodobniej będzie regularnie uzupełniana :)

Chciałbym żeby Shura zaskoczyła nas czymś jeszcze podczas tego lata. Fajnie byłoby wspominać ciepłe dni 2015 za każdym razem, gdy usłyszymy jej głos w nowej kompozycji.

To już wszystko. Może za rok spotkamy się z nią na blogu po raz trzeci? Kto wie.

PS. Dzisiaj blog skończył roczek i wchodzi w (oby całkiem udaną) dorosłość, a ten tekst to hołd dla Was i tego miejsca. Jest to okrągły, 150 artykuł :)