Sinéad Harnett powraca z mini albumem zawierającym cztery utwory, wydanym przez Rinse, soulowo-dance’ową wytwórnię, w której skład wchodzą także stacje radiowe.

Sinéad Harnett to artystka, która mimo prawie 27 lat i kontraktu z dużą wytwórnią, ciągle nie doczekała się debiutanckiego longplaya. Po przenosinach z Virgin/EMI do Rinse Recordings zmienia odrobinę wizerunek i wydaje trzecią EP-kę, bardziej dojrzałą, ale ciągle pełną energii, tanecznych brzmień i obfitującą w jej ciepły, soulowy wokal.

Współpracowała z Rudimental przy ich debiucie “Home”, kolaborowała także z Ryanem Hemsworthem, a nad swoimi projektami pracowała ze świetnym, brytyjskim producentem Chrisem Loco. Ale chyba dopiero teraz rozwija skrzydła i pokazuje na co ją stać. Teraz, gdy znalazła odpowiednich ludzi, którzy są w stanie się nią zająć.

Przed chwilą zastanawiałem, dlaczego Sinéad Harnett przez te wszystkie lata działalności, ani razu nie została nominowana przez BBC Music do Sound of. Dziwne, prawda?

W ubiegłym tygodniu pojawił się, wraz z wideo, singiel promujący “Sinead Harnett” EP, w którym londyńskiej wokalistce towarzyszy Grades, DJ i producent. To właśnie ten kawałek, otwierający mini album, jest tym najbardziej elektronicznym. Stonowany synth wybucha w refrenach i dodaje kompozycji gładkości. Przez to, sama Sinéad brzmi mniej soulowo.

Dalej jest już: bardziej tanecznie w “Rather Be with You” oraz spokojniej, choć nadal dość kusząco w “Say What You Mean”, a w “Love to Lose” Harnett powraca do korzeni brytyjskiego R&B i brzmi naprawdę cudownie.

“Sinead Harnett” EP do posłuchania poniżej na SoundCloudzie oraz Spotify. Jest także dostępna Apple Music i iTunes.