Delikatny alt pop z elementami vintage. Stalking Gia pokazuje nowy utwór “Second Nature”.

Z nowojorczanką spotkałem się po raz pierwszy w ubiegłym roku, gdy wydała “Born Free”. Przykuła moją uwagę, posłuchałem i przeszedłem dalej. Dzisiaj na dłużej zatrzymałem się przy “Second Nature”, bo to muzyka bardzo przyjemna, odpowiednia na parne czerwcowe popołudnia.

Amerykanka w nowej kompozycji połączyła wszystko: ciepłą gitarę, którą ostatnio często słyszymy w dreampopowych kompozycjach, lekko soulową melodię, która wychodzi z synthu i zmysłowy, delikatny wokal. Nie jest to oszałamiające zestawienie, ale na pewno nie gubi się w tłumie. Można się pięknie pobujać przy tym kawałku, szczególnie przy refrenie.

Stalking Gia opowiedziała o utworze: jest o tych momentach z związku, w których czujesz, że jest aż tak dobrze, że nie może być prawdziwe. Ale ty ciągle nie możesz oddać się drugiej osobie w całości, zaczynasz myśleć za dużo i nadinterpretować.

Posłuchaj “Second Nature” i rozkoszuj się wolną chwilą z dobrą muzyką.