Muzyczna syrena z Ameryki Południowej, która otula swoim słodkim, aksamitnym głosem. Poznaj Tei Shi, wychwalaną i podziwianą za pomysłowość i łączenie stylistyk.

Wielokulturowy origin daje artystom w dzisiejszych czasach wielką moc, bo widzą świat z różnych perspektyw, poznają i doznają. Daje im to środki do tworzenia eklektycznych i cudownych mieszanek. Tei Shi nosi w sobie południowoamerykański temperament i zmysłowość oraz północnoamerykańską swobodę i wizję nowoczesnego, wolnego świata. Dlatego jej muzyka tak intryguje i zastanawia.

Valerie Teicher urodziła się w stolicy Argentyny, Buenos Aires. Dość szybko zaczęła się jej emigracja – mieszkała w kolumbijskiej Bogocie, w Montrealu i Vancouver. Studiowała w Berklee College of Music w Bostonie, a teraz stacjonuje w dzielnicy Wielkiego Jabłka, na nowojorskim Brooklynie.

Tei Shi 2

O istnieniu drobnej dziewczyny z aksamitnym głosem dowiedzieliśmy się pod koniec 2013 roku, kiedy to wydała pierwszy singiel “M&Ms”. Wymruczała w nim przepustkę do większej rozpoznawalności. Napisały o niej Gorilla vs Bear, Noisey, The Fader czy Dummy Magazine. Trafiła idealnie, bo to czas, w którym PBR&B (nazywane także AlterR&B i hipster R&B) zaczęły odgrywać coraz większą rolę na scenie alternatywnej.

Wideo do tego utworu wyreżyserowało rodzeństwo Boucher – Grimes i jej brat Mac.

12 listopada 2013 ukazała się sześcioutworowa “Saudade EP” zawierająca wszystkie wcześniej wydane utwory Valerie. Branża doceniła kompozycje za łączenie gatunków i użycie wokalu. Każda piosenka tego mini albumu była odrobinę inna – znalazło się tam dużo shoegaze, świetne syntezatory, często minimalistyczne aranżacje uwydatniające maksymalnie syreni głos wokalistki (stąd określanie jej muzyki jako “mermaid pop”) i trochę wspomnianego wyżej Contemporary R’n’B.

Po opublikowaniu pierwszego materiału Tei Shi zaczęła koncertować. Kolejnym etapem była współpraca z chłopakami z Glass Animals. Valeria pojawiła się w marcu 2014 na ich EP-ce w utworze “Holiest” – trochę gitarowej psychodelii i dziwacznych sampli wraz z jej głosem spowodowało, że do tego kawałka chce się wracać.

Tei Shi przepadła na kilka miesięcy i wróciła dopiero w październiku ubiegłego roku, ale za to w jakim stylu! To właśnie wówczas pojawiło się “Bassically”, które dość porządnie rozpędziło karierę wokalistki i producentki. Mocne nawiązania do lat 80. – masywny bas, oryginalny synth, rozproszony wokal i cudowne (naprawdę cudowne!) wysokie dźwięki wydawane z aparatu głosowego. Czuć klimacik. Całość okraszona militarnym wideo.

Długa przerwa i wielki powrót oznaczały jedno – szykuje się nowe wydawnictwo. I rzeczywiście tak się stało, ale wcześniej Valerie pojawiła się znów jako featuring, tym razem u Dana Vidmara czyli Shy Girls. Utwór “Arrest Me” to popis Amerykanina, ale Tei Shi dostała swoją zwrotkę i aksamit jej głosu znów otula i uspokaja.

Tuż po tej kolaboracji ukazał się utwór “Go Slow” podtrzymujący tendencje z “Bassically” – zaskakujący brzmieniowo, nie można się nudzić podczas tych 212 sekund. Dość szybko po prezentacji tej kompozycji, bo już 14 kwietnia 2015, pojawiła się “Verde EP”, która zawierała oba wcześniejsze single oraz trzy nowe kompozycje. Na tym mini albumie skupia się przede wszystkim na rozwoju wokalu. Gitary są spokojne, a tempo utworów nikogo nie popędza, snuje się i zakręca. Bardzo przyjemne połączenie. Znów dała o sobie znać eteryczna, zmysłowa strona Valerie Teicher.

Kliknij by posłuchać “Verde EP” na Spotify.

Ostatnio Valerie koncertuje, okazjonalnie podrzucając próbki swoich umiejętności. Czasami jest to 30 minutowy zapis improwizowanej próby w trakcie trasy, a innym razem świetny utwór, który zawiera jej wokal, ale stworzony został przez producenta ostatniej EP-ki, Lucę Buccellatiego. Wiadomo także, że Tei Shi będzie supportowała kilka koncertów Years & Years podczas ich letniej trasy.

Temu słodziutkiemu wokalowi nie oprze się nikt. Tei Shi urzeka głosem i intryguje pomysłowością. Tworzy bardzo subtelne dźwięki, nawet wówczas, gdy chce zaskoczyć nas mocnym brzmieniem. Czy to jest w ogóle możliwe? Gdy się jest muzyczną syreną, z pewnością tak.