Pan od Muzyki

The New New: Marlene Oak, Lauren Ruth Ward, FLØRE, AViVA, Kelsy Karter & Samia

Mam dla Ciebie kilka świeżyć utworów od nowych projektów. Usłyszysz tutaj indie rocka, blues, dark pop, czy downtempo electronic. Każdy znajdzie coś dla siebie.

2019 rok wkracza w ten okres, w którym co chwilę pojawiać się będą świeże projekty, które w planach mają zawojowanie rynku. Oczywiście uda się tylko nielicznym. Dlatego musimy rozpocząć poszukiwania, by ci najlepsi nie umknęli nam w natłoku nowej muzyki. Tym razem mam dla Ciebie sześć projektów, każdy z nich naprawdę jakościowy.

Marlene Oak – Come Home

Marlene to szwedzka singer-songwriterka ze Sztokholmu, która tworzy klimatyczną muzykę, w której miesza pop, folk, blues, indie. “Come Home” to kawałek, który promuje jej pierwszą EP-kę, która już niedługo. Piękny głos i delikatne harmonie, które dopełniają dzieło – to wszystko znajdziesz w tym utworze.

Marlene powiedziała o kompozycji: “Come Home” is about a lifetime of seeking for that one soul that you’ve always been longing for”, a także “When you love someone that intensely – it can also cause you a lot of damage. Cause suddenly, you’ve got a lot to lose and the worst part is to feel unloved and get rejected. But I believe things always end up the way they’re supposed to. Love is patient” .

Lauren Ruth Ward – Valhalla

Ward regularnie gości na blogu ze swoją muzyką. Wszystko za sprawą energii i dzikości, które potrafi mieszać z mądrymi tekstami i zgrabnie zaaranżowanymi kompozycjami. Odwaga, ale i gracja – to jej najmocniejsze strony. “Valhalla” jest bardzo podobna. Brzmienie indie rocka w stylu vintage, a dodatkowo unikalny wokal i pomysł, by to wszystko zapakować i sprzedać na wynos. Jestem bardzo na tak.

O czym jest utwór? To odważny manifest – Valhalla przez mitologię widziana jest na różne sposoby, ale to przede wszystkim miejsce, do którego zmierzają wojownicy polegli na polu bitwy. Lauren Ruth Ward twierdzi, że wielokrotnie umarła i zmartwychstała, szukając siebie poprzez muzykę i sztukę. Nauczyła się przez to żyć w zgodzie z sobą i nie musi dłużej udawać kogoś, kim nie jest. Normalność jest przereklamowana i każdy powinien żyć oraz kochać, jak tylko chce.

FLØRE – Heavy Lungs

FLØRE od małego śpiewa i gra na gitarze. Jej twórczość inspirowana jest ciemną i smutną stroną dorastania we współczesnym świecie i uczuciem osamotnienia. “Heavy Lungs” to dopiero drugi, oficjalnie wydany utwór Niemki.

Głęboka atmosfera, roztaczana nad popowymi, ale dość mrocznymi melodiami, uzupełniana jest delikatnym wokalem, który nie zwiastuje wcale szczęśliwego zakończenia. Ten utwór opowiada o tym, co znaczy stracić i zostać pokonanym przez bliską osobę, ale także o pięknie bólu oraz znalezieniu siły w łzach i cierpieniu.

AViVA – Blackout

Australijka z Sydney, ukrywająca się pod pseudonimem AViVA powróciła z utworem “Blackout”, który prezentuje naprawdę niezłą formę projektu. Mroczny, mocny, z dużą dawką basu i świetnym wokalem – tak można najprościej opisać ten utwór.

Kelsy Karter – Harry

Kelsy zdążyła już pokazać się w i-D, Billboardzie czy EW, teraz uderza z nowym kawałkiem i wideoklipem. “Harry” to połączenie rock’n’rollowej energii z rockowym pazurem. Wokal otula to wszystko niezwykłym klimatem – mocny, lekko skrzekliwy głos wyróżnia się zdecydowanie ze wszystkich elementów tej kompozycji. W jakich warunkach powstał ten utwór? Karter mówi: “My dog just died and my relationship just ended and I had spent 2 months in the studio crying and writing about it, so the day I went into this session I told Ant and Tony (Karter’s producers) that I just wanted to write some rocknroll and not have to feel anything too deep.”

Jeśli zadziorna Nowozelandka rozpoczyna od pieśni miłosnej, skierowanej w stronę Harry’ego Stylesa, wiedz, że może z tego zamętu narodzić się coś ciekawego. Szczególnie, gdy na marzec zapowiedziany został album “Songs For The Rocketship”.

Samia – Lasting Friend

Mitski zmieszana z Phoebe Bridgers, z odrobiną Stelli Donnelly i Snail Mail – tak można określić brzmienie Samii, jeśli miałbym porównywać ją do innych artystów. 22-letnia Nowojorka tworzy mojego ulubionego indie rocka – college’owe dramaty, proste gitarowe riffy, odrobina awkwardness i wokal, który wyróżnia się na ich tle. A dodatkowo, gdy całość opowiada historię, to jestem kupiony.

Szukasz jeszcze większej dawki nowości? Odwiedź moje konto na Spotify, szczególną uwagę zwracając na playlistę “We DSCVR 2019”, uzupełnianą na bieżąco!

Scroll Up