Trzy żywioły – na pozór tak różne, ale składające się na piękną, harmonijną całość. Poznaj utalentowane i piękne panie, które spośród tłumu wyróżnia coś jeszcze: oryginalny kolor włosów.

Współcześni ludzie próbują wyróżniać się z tłumu na różne sposoby. Szczególnie często swoją oryginalność podkreślają kobiety. I dzisiaj o trzech przedstawicielkach płci pięknej, które postawiły na mocno odmienne kolory włosów. Gdy poznałem je wszystkie, postanowiłem wykorzystać ten atut by zestawić je ze sobą, bo okazuje się, że muzycznie również mają ze sobą wiele wspólnego. Piękny kolor włosów nie jest jedynym łącznikiem tych trzech artystek.

Każda z nich przedstawia inny żywioł. Mamy Ogień, Wodę i Ziemię. I nie chcę dorabiać szczególnych ideologii do każdej, ale wyraźnie widać, że zadziałała tu podświadomość czy inna złożoność naszego umysłu. Ciekawy?

Genevieve

Genevieve

Genevieve Schatz rozpoczęła swoją solową karierę w 2014 roku, po odejściu z indie rockowego, pochodzącego z Chicago, bandu Company of Thieves, którego była frontmanką. Gen mieszka obecnie w Los Angeles i pracuje nad pierwszym krążkiem. Związana jest z Wind-up Records i nakładem tej wytwórni ukaże się jej debiut, gdy już będzie gotowy.

Jak przekonuje jest urodzoną piosenkarką i musiała wreszcie podjąć ważne decyzje. Po pierwszych nagraniach studyjnych w LA, zrezygnowała z pracy kelnerki i przeniosła się na stałe do słonecznej Kalifornii, gdzie czuje się świetnie i ciągle tworzy. Chyba największa jej zaletą jest ciepła barwa i moc głosu.

Jej pierwszy utwór to “Colors”, którym zadebiutowała w styczniu 2015 roku. Oprócz niego ma na swoim koncie jeszcze piosenkę “Human Again”, która z numerem, który poniżej tworzy coś co oficjalnie nazwane jest “Show Your Colors EP”.

Ji Nilsson

Ji Nilsson

Ji pochodzi ze Sztokholmu i jest, w porównaniu do dwóch pozostałych dziewczyn, postacią bardziej pokręconą i dbającą w swojej muzyce o element mocnego zaskoczenia. Pisze, produkuje i oczywiście śpiewa.

Jej muzyka to przede wszystkim electropop z ciepłymi synthowymi elementami. Nawiązuje też do rytmów muzyki disco, kiedy to królowały Cher i Madonna. Czuję tutaj odrobinę muzycznych podobieństw do Mariny Diamandis. Wszystko współgra ze sobą doskonale. Najnowszym utworem Szwedki jest “Encore” wydane pod koniec ubiegłego roku, a najpopularniejszym “Heartbreakfree” z początku 2014.

Phoebe Ryan

Phoebe Ryan

Tak przyjemnych synthpopowych kompozycji nie słyszałem od czasów pierwszych utworów Owl City, a było to naprawdę dawno. W jej muzyce na pierwszy plan wysuwa się dziewczęcy, słodki głos i błogi klimat, który nim tworzy.

Phoebe Ryan urodziła się w Texasie, wychowywała w Jersey, a niedawno przeniosła do Los Angeles, gdzie słońce chyba nigdy nie przestaje świecić, bo każdy jej utwór, nawet ten zatytułowany “Dead” to promyk szczęścia i nadziei na piękne jutro. Myślę, że z takimi kompozycjami spokojnie znalazłoby się dla niej miejsce w szerokim “mainstreamie” i dobrze, bo przyda się kolejna persona podnosząca jakość.

Na jej koncie na razie dwa autorskie utwory, jeden ciekawy cover i kilka remixów piosenki “Mine”.

Jak na tak utalentowane Planetarianki zareagowałby Kapitan Planeta?

planeta

Która z młodych artystek podobała się najbardziej Tobie? Wszystkie są cudowne, ale może masz swoją faworytkę? Daj znać co sądzisz o ich muzyce i do przesłuchania!