Zachodzę w głowę w jaki sposób na australijskiej ziemi, w Brisbane, dojrzał, a właściwie ciągle dojrzewa tego typu talent. Bo o ile nie można odmówić wrażliwości muzykom z Antypodów, o tyle Vancouver Sleep Clinic ma jej w sobie tyle, że starczyłoby na obdarowanie kilkuosobowego zespołu. A przecież VSC to tylko Tim Bettinson, drobny i młodziutki wokalista.

Jeśli lubisz muzyków takich jak Bon Iver, Vance Joy czy James Vincent McMorrow na pewno pokochasz Tima.

Tylko skąd wzięła się nazwa odnosząca się do miasta w zachodniej Kanadzie? Vancouver Sleep Clinic to muzyczna inkarnacja długich, mroźnych zim, izolacji i samotności podczas tych krótkich zimnych dni. A wszystko to autorski pomysł nastolatka z Australii!

Gdy minęły miesiące związane z kompletowaniem tekstów i instrumentariów, gdy wszystkie notatki pozapisywane w notesach, tablicach czy książkach do matematyki zostały zebrane w całość, powstał sześcioutworowy minialbum o wymownej nazwie „Winter EP”.

Całe opowiadanie o młodym muzyku chciałbym zakończyć zdaniem z zakładki „about” na jego stronie internetowej: Gdy na świat przyszła „Winter EP”, wszystkie falsety budujące w tej muzyce napięcie, w oparciu o narastające instrumentarium, stworzyły wreszcie naczynie, które mogły wypełnić.

Bettinson występuje od kilku miesięcy, a już supportował Daughter, London Grammar czy Agnesa i Julię Stone. To tylko pokazuje, że jest doceniamy i uważamy za utalentowanego wśród kolegów po fachu.

FacebookSoundCloudSpotifyTwitter – YouTubeStrona internetowa