Przestawiam Wam magiczny duet, który w rzeczywistości jest triem. Zakochałem się w ich muzyce od pierwszego przesłuchania w marcu tego roku. Pochodzą z Islandii, z miast Hafnarfjörður i Akranes, obecnie zamieszkują Reykjavik. Grają mieszankę dream popu z dość mglistą i mroczną indietroniką, mógłbym połykać ich dźwięki tonami, niczym lody czekoladowe. Zwą się Vök, tworzą po angielsku i islandzku.

Członkami tego muzycznego małego bóstwa są: Margrét Rán Magnúsdóttir, popisująca się głębokim, sennym, odrobinę zachrypniętym głosem, grająca na gitarze i klawiszach, Andri Már Enoksson odpowiada za saksofon (!) i elektroniczne sample, całość swoją gitarą i bassem wspiera Ólafur Alexander Ólafsson.

Moja znajomość z Vök rozpoczęła się od utworu “Tension”.

Utwór promował pierwszą EP-kę, która ukazała się w 2013 roku. Zatytułowana została “Tension” i podbiła moje twarde jak skała serducho od razu. Na mini albumie znajduje się pięć kompozycji – dwie po angielsku i trzy w ich ojczystym języku. Całość do odsłuchu na Spotify.

FacebookSoundCloudTwitter